Kondycja polskiego systemu obronnego

W XXI wieku, a szczególnie po zamachach z 11 września 2001 roku, w społeczeństwach europejskich utrwalało się przeświadczenie o terroryzmie, jako największym współczesnym zagrożeniu świata. Niestety najpierw agresja Rosji na Gruzję w 2008 roku, ale przede wszystkim kryzys polityczny na Ukrainie, w wyniku którego od początku 2014 roku Rosja wzmorzyła interwencje w wewnętrzne sprawy sąsiada, anektując Krym i destabilizując wschodnią część kraju, uświadomiły zarówno społeczeństwom, jak i rządzącym, że zagrożenia konwencjonalnym konfliktem są wciąż prawdopodobne w Europie. Wielu analityków twierdzi, że bezpieczeństwo państwa nie może być uzależnione jedynie od sojuszy, (nawet tak potężnych jak NATO) i musi być oparte na fundamencie własnego potencjału obronnego. Dopiero w sytuacji, gdy państwo jest w stanie samodzielnie przeciwstawić się agresji, może liczyć na bezpośrednią reakcję sojuszników. W takiej sytuacji, gdy kryzys na Ukrainie się zaostrza, pojawia się pytanie o kondycję polskiego systemu obronnego. O ile ogólnie rzecz biorąc, system bezpieczeństwa Polski, mimo pewnych braków, zupełnie dobrze funkcjonuje, to jednak obronność stała się w ostatnich dekadach zakładnikiem rozwoju gospodarczego i wielu innych potrzeb. Nie jest też tajemnicą, że w czasie kryzysu gospodarczego z połowy pierwszej dekady XXI wieku, gdy oszczędności szukano w wielu sektorach państwa, to właśnie obronność wydawała się najbardziej deficytowa. Oczywiście patrząc czysto ekonomicznie, obronność w istocie jest skrajnie deficytowa, jednak sytuacja geopolityczna z jednej strony, ale też regionalna wskazuje, że spojrzenie ekonomiczne może stać się przyczyną poważnych problemów, generujących olbrzymie straty.
Pomimo więc inwestowania w dziedzinę, nie przynoszącą korzyści finansowych, czy materialnych, w obszarze obronności podjęto jednak szereg ważnych działań od czasu transformacji systemowej zapoczątkowanej w 1989 roku. Ważnym krokiem było uzawodowienie armii, które w istotny sposób ma wpływ na podnoszenie sprawności wojska. Zasadnicze znaczenie ma też proces wyposażania armii nowoczesny sprzęt (także w wyniku zaangażowania w misje w Iraku i Afganistanie). Również ważne są procesy dopracowywania i ujednolicania procedur według standardów NATO.
Jednakże wiele podjętych działań należy uznać za kontrowersyjne. Należy do nich decyzja o zmniejszaniu liczebności armii poniżej 100 tys. żołnierzy, co miało być rekompensowane przez utworzenie Narodowych Sił Rezerwowych. Z samej zasady funkcjonowania tych sił, (jak i realiów, w których nawet te nieliczne zaplanowane ćwiczenia NSR często z przyczyn ekonomicznych się nie odbywają), „wojska” te nie mogą być porównywane z regularną armią. W obecnej sytuacji nawet wiele organizacji paramilitarnych, przewyższa NSR sprawnością. Wielkim problemem polskiej armii jest oczywiście praktycznie brak Marynarki Wojennej, nawet uwzględniając mikroskopijność (z punktu widzenia militarnego) akwenu, jakim jest Morze Bałtyckie, oraz bardzo nieliczne lotnictwo, mające jedynie znaczenie symboliczne. Mimo swojej małej liczebności, wojska lądowe są najlepiej przygotowane do działań obronnych, a o ich sprawności stanowi doświadczenie nabyte w czasie operacji wojskowych w Iraku i Afanistanie, ale też innych misji, jak na Bałkanach od lat 90tych czy ONZ na Wzgórzach Golan.
Teoria wojen i wojskowości wskazuje, że obrona własnego terytorium,, stwarza lepsze możliwości operacyjne, niż atak w obcym terenie, ale przy zachowaniu pewnych warunków i odpowiednich przygotowaniach może być atutem zasadniczym. Aby jednak owe warunki mogły zaistnieć, trzeba odpowiednich przygotowań. Teren każdego kraju powinien być przygotowany zarówno od strony infrastruktury obronnej, gotowości społeczeństwa jak i zasobów do ewentualnych działań obronnych. Jeśli chodzi o pierwszy czynnik, to od czasów przedwojennych (co częstokroć wytykano polskim strategom przygotowującym kraj do wojny obronnej w 1939 roku) nie zmieniło się niemal nic. Nawet infrastruktura obiektów wojskowych w ich miejscach stałej dyslokacji, ale także w rejonach operacyjnego rozwinięcia pozostawia bardzo wiele do życzenia. Gotowość społeczeństwa jest obecnie mierzona przez dziennikarzy tabloidów za pomocą sondaży, gdy tymczasem powinna ona wynikać nie jedynie z nastawienia i „woli walki za ojczyznę”, (które przecież zmieniają się radykalnie w sytuacji konfliktu zbrojnego) lecz realnych szkoleń jakie zdecydowana większość społeczeństwa powinna przechodzić. Zasoby, jakimi Polska dysponuje, a więc sytuacja gospodarcza i możliwość rozwoju zdolność obronnych, umożliwiają znacznie lepsze niż obecne przygotowanie na wypadek wojny. Przy zdecydowanym zaangażowaniu administracji państwa w budowę systemu obronnego może się okazać, że wiele działań nie wymaga nawet dużych nakładów finansowych. Wystarczy usprawnić te elementy, które źle funkcjonują powodując marnotrawienie tzw. „pieniędzy podatnika” na ogromną skalę. Przy sprawnym i nowoczesnym zarządzaniu wojskiem, jak i całym systemem obronnym, można w stosunkowo krótkim czasie wiele elementów znacząco poprawić. Dlatego też mimo nie najlepszej kondycji polskiego systemu obronnego, są duże szanse na poprawę takiego stanu rzeczy, jeśli do takiego procesu zostaną zaangażowani fachowcy znający się na omawianych kwestiach.

Advertisements

One thought on “Kondycja polskiego systemu obronnego”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s