Plany Putina w wojnie z Ukrainą

Amerykanskie-media-Putin-ma-odmiane-autyzmuDziałania prezydenta Rosji, Władymira Putina od samego początku kryzysu politycznego na Ukrainie wydawały się przebiegać zgodnie z jasnym planem. Zasadniczą kwestią było podjęcie takich działań, aby przywrócić na Ukrainie władzę zależną od Kremla. W zimie 2014 roku wydawało się, że taki powrót do systemu w którym prezydent Ukrainy jest marionetką w rękach Putina jest już nierealny. Jednak po półtora roku konfliktu zbrojnego i bardzo agresywnej, ale i przebiegłej polityki Putina, sytuacja staje się znacznie bardziej klarowna i (niestety) korzystna dla Kremla. Zajęcie Krymu ( https://mmilczanowski.wordpress.com/2015/03/27/referendum-and-territorial-claims-as-a-justification-of-annexation-crimea-casus/ ) czy zbrojna interwencja Rosyjskiego wojska, separatystów i najemników w Donbasie ( https://mmilczanowski.wordpress.com/2015/03/25/russia-vs-ukraine-on-maps-from-july-2014-to-march-2015/ ) miały za zadanie przywrócić Rosjanom nacjonalistyczno-imperialne nastawienie oraz wprowadzić Ukrainę w stan permanentnego kryzysu. Częściowo plan się powiódł. Ukraina jest wprawdzie w stanie ostrego kryzysu jednak nastawienie Rosjan, mimo że popierających Putina nie jest tak jednoznaczne, a to z uwagi na skutki działań politycznych i militarnych Kremla dla samej Rosji ( https://mmilczanowski.wordpress.com/2014/11/26/russian-imperial-politics-and-economy/ ). Rosjanie cierpią, ale w warunkach ostrej propagandy i wytworzenia w nich syndromu oblężonej (przez hordy „faszystów z NATO”) twierdzy muszą wierzyć w Putina. To pozwala na stopniowe likwidowanie śladów demokracji, a nawet próby ograniczania wolnego rynku. Tuż przed wojną w Ukrainie, poparcie dla prezydenta Putina niebezpiecznie malało, pojawiało się coraz więcej grup opozycyjnych i demonstracji przeciwnych jemu samemu. Wojna spowodowała odwrócenie tych tendencji i chwilowo koszt (przerzucany przecież na społeczeństwo) się nie liczy. Liderzy opozycji są albo zastraszeni albo nie żyją (jak Borys Niemcow).

Z kolei dla wielu Ukraińców, wojna z Rosją stała się  cezurą czasową i wydarzeniem jasno świadczącym o prawdziwych intencjach Moskwy. To co dla Polaków zawsze było jasne, teraz jasnym staje się dla Ukraińców – a mianowicie fakt, że z Rosją nie można mieć stosunków partnerskich, a przynajmniej nie, jeśli się jest słabszym. Dla wielu Ukraińców, wojna ta dała odpowiedź jak Rosjanie rozumieją pojęcie „bratnich narodów”, kiedyś była to idea pan-słowianizmu… Nie mniej jednak długotrwałość konfliktu, brak stabilizacji zarówno gospodarczej jak i politycznej, oraz ubożenie społeczeństwa i dalszy wzrost korupcji (co w przypadku Ukrainy wydaje się bardzo trudne)  powodują, że tzw „zgniły pokój” (pojęcie jakiego używał gen Stanisław Koziej)  może stać się dla nich mniejszym złem, niż groźba rozszerzenia konfliktu, a nawet utrzymywania go na takim jak obecnie poziomie.

Prezydent Putin, wciąż umacnia siły „separatystów” i utrzymuje ich w gotowości do uderzenia. Nawet miało miejsce kilka prób zajęcia kolejnych miast w czasie trwania „rozejmu”. Nie chodzi zapewne o nowe zdobycze terytorialne, bo to nie ma obecnie wielkiego znaczenia, ale raczej o dalsze destabilizowanie Ukrainy a przy tym agresywne wpływanie na świadomość Ukraińców, którzy w każdej chwili muszą obawiać się kolejnych działań zbrojnych. Jednocześnie Putin przygotował marionetkowy „rząd na uchodźstwie” mający swą siedzibę w Moskwie w hotelu Ukraina. Jest to oczywisty sygnał dla Ukraińców: w najbliższych wyborach postawcie na ten rząd a odzyskacie pokój i bezpieczeństwo, a także Donbas. Skończy się wojna. Szantaż z użyciem wojska, separatystów, najemników i zwykłych przestępów pokroju Motoroli jest oczywisty dla samych Ukraińców (niestety nie widoczny z Rzymu, Paryża czy nawet dla części obserwatorów w Polsce). To co nie jest jasne, to jaka jest rola Prawego Sektora. Czy jego przywódcy świadomie pomagają Kremlowi w przedstawianiu Ukraińców jako radykałów, czy też ludzie ci są faktycznie radykałami. W czasie wojny, szczególnie takiej, którą nazywamy hybrydową, oba scenariusze są bardzo prawdopodobne, a w istocie oba też mogą być realizowane jednocześnie. Część przywódców Prawego Sektora może być na usługach Moskwy, a część działać z pobudek ideowych. Cała ich działalność i tak świetnie odpowiada propagandzie Kremla. Niestety działa tu syndrom znany ze słynnego eksperymentu prof. Zimbardo ( https://mmilczanowski.wordpress.com/2015/08/07/education-system-revolution-for-primary-schools-colleges-and-military-training-discussion-of-maciej-milczanowski-with-prof-phillip-zimbardo/ ).

Jeśli Ukraińcy ulegną Kremlowskiemu szantażowi, ich nowe władze będą musiały pójść drogą jeszcze większego uzależnienia niż Białoruś. Putin nie będzie ufał nie tyle sterowanemu przez siebie rządowi, ale społeczeństwu gotowemu wywoływać kolejne rewolucje. Dlatego mechanizmy jakie zostaną wprowadzone w takich okolicznościach spowodują zupełną zależność Ukrainy zarówno ekonomiczną, militarną jak i dokonana zostanie pełna infiltracja służb wywiadowczych. Putin wykorzysta na Ukrainie lekcję białoruską, gdzie prezydent Łukaszenka nie zawsze jest skłonny do pełnego posłuszeństwa wobec swego mocodawcy z Moskwy. Dla Ukrainy będzie to oznaczać zatrzaśnięcie się w systemie permanentnej korupcji, ogromnych dysproporcji w podziale majątku narodowego i dodatkowo drenowanym przez Rosję. System oligarchiczno-mafijny znany z Rosji i obecnie funkcjonujący też na Ukrainie pozostanie tam na dekady. Pokój zostanie kupiony za bardzo wysoką cenę którą będą płacić następne pokolenia. W moim odczuciu jest to historycznie najważniejszy moment w historii Ukrainy.

Rola Zachodu będzie w takiej sytuacji niewielka, bowiem w razie w miarę uczciwych wyborów większość przywódców europejskich z ulgą przyjmie odwołanie sankcji i „normalizację” stosunków z Rosją. USA także w takiej sytuacji niczego nie zmienią, szczególnie, że prezydent Obama będzie sprawował swój urząd jeszcze półtora roku. Nowy (jestem przekonany że Republikański) prezydent będzie mógł włączyć się w geopolityczną rozgrywkę dopiero na wiosnę 2017 roku. Wszystko zależeć więc będzie od samych Ukraińców. Od tego czy młodzież, studiująca także w ogromnej ilość w Polsce, będzie aktywnym uczestnikiem zmian w Ukrainie. Czy rząd zrozumie wreszcie, że samo proszenie Zachodu o broń, bez uszczelnienia nielegalnego nią handlu, nie ma sensu. Z drugiej strony wielkim błędem jest zupełne poniechanie działań informacyjnych na wschodzie kraju co powoduje, że ludzie są zdezorientowani i ulegają propagandzie Kremla. Jak zachowają się oligarchowie. Wielu z nich to po prostu biznesmeni, wykorzystujący każdą okazję dla powiększenia fortuny, ale przecież są wśród nich też pozytywne przykłady zaangażowania w sprawę ukraińską. Sami Ukraińcy muszą też wiedzieć co oznacza dziś dla nich sojusz z Rosją. Prawdziwą twarz Rosji widzą już od półtora roku. Bardzo istotna jest też rola Prawego Sektora i innych prawicowych i nacjonalistycznych ugrupowań. Ich propaństwowość, a nie nacjonalizm, będą dziś świadczyć o prawdziwych i patriotycznych intencjach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s