Konflikt o radio w samochodzie

Zaznaczam, że poniższa historia jest całkowicie prawdziwa. Ciekawe w jakiej kategorii powinienem ją umieścić? Społeczeństwo, wychowanie dziecka, konflikty, a może politologia?

Dziś rano jak co dzień, wsiadałem do samochodu, by rozwieźć dzieci do szkoły i samemu dostać się do pracy. Zabieram dwójkę starszych bo trzeci z żoną jedzie do przedszkola. Z uwagi na to, że najstarszy syn – Michał ma obecnie zajęcia rehabilitacyjne (krzywy kręgosłup) wiozę go jedynie parę kilometrów a młodszego (średniego) – Marcina przez cały Rzeszów, aż w okolice mojej pracy. Ustaliliśmy więc, że Marcin siedzi z przodu (przenoszenie siodełek co chwilę wcale mi się nie uśmiecha) a Michał z tyłu. Niestety, gdy już siedziałem w samochodzie z zapiętymi pasami, przy muzyce płynącej z radia, okazało się, że żona nie może znaleźć portfela z dokumentami. Wyszedłem więc aby pomóc jej poszukać zguby. Po 10 minutach i owocnych poszukiwaniach, gdy wróciłem do samochodu, obaj chłopcy byli zupełnie skłóceni, i obaj skarżyli na siebie. Marcin mówił, że Michał rzucił w niego “z całej siły” rękawiczką i mógł mu wybić oko. Michał, że to za to, że Marcin robi mu na złość. Jako że zaczęli się przekrzykiwać i udowadniać kto jest bardziej poszkodowany, postarałem się ustalić wersję zdarzeń u każdego z osobna:

– Najpierw Marcin. Co się stało?

– Siedzę sobie, włączam muzykę a on we mnie rzuca.

– Michał?

– On specjalnie wyłącza muzykę jaką ja chciałem słuchać – to były same moje ulubione piosenki a on przełącza!

– Marcinku, dlaczego przełączasz skoro Michał to lubi?

– Ale mi się nie podobało i szukałem innej. On słuchał aż dwóch piosenek i wciąż chciał następne, a to ja siedzę przy radiu i też chciałem włączyć coś co lubię.

Na to Michał się wcina:

– Ale pierwsza to tylko sekund bo już się kończyła, a potem przełączałeś i znów była druga tylko od połowy a więc się nie liczy.

– No ale potem przyszedł tata, a ja chciałem chociaż jedną dla siebie.

Konflikt wydawał się nierozwiązywalny bo obaj mają i obaj nie mają racji. Tak jest zwykle, że obie strony mają swoje racje i obie mogą sobie sporo zarzucić. Spróbowałem więc to im wytłumaczyć w ten sposób:

– Marcinku siedzisz przy radiu więc masz możliwość decydowania. Możesz to wykorzystać włączając co chcesz i samemu ustalając zasady bo tata WYBRAŁ Cię byś tu właśnie siedział. Pomyśl jednak, czy to że tata Cię wybrał, oznacza, że nie trzeba się przejmować Michałkiem? Jeśli Michał będzie nieszczęśliwy i nawet jeśli Ci to nie przeszkadza, i będziesz się cieszył muzyką jakiej chcesz słuchać, to Michał nie będzie mógł się z tym pogodzić. Będzie rzucał w ciebie rękawiczkami, a potem pewnie rozepnie pas i siłą będzie włączał swoją muzykę albo zepsujecie radio i nikt nie posłucha już niczego. W ogóle pomyśl, czy warto się cieszyć ze swojego zysku, gdy brat jest nieszczęśliwy?

– Ty Michałku, zobacz, że Marcinek włączał Twoje piosenki, ale czasu było mało i szukał też innych. Może nie chciał Ci robić na złość? Może chciał zrobić tak, aby było sprawiedliwie, ale nie zdążył i nie umiał tego zrobić dobrze bo nie zna stacji i leci wiele reklam więc trudno coś dobrze wybrać… On siedzi przy radiu bo tata musiał tak wybrać, ale może zamiast żądać, trzeba było mu pomóc w obsłudze radia, podpowiedzieć a on by chętniej się z Tobą zgodził?

Moje starania na nic się zdały bo byli zagniewani. Po chwili przyznając mi rację, nie mogli jednak sobie wybaczyć. Poprosiłem by sami spróbowali rozwiązać konflikt. Po 5 minutach, Marcin (dostęp do radia – władza) wyciągnął rękę do Michała i powiedział:

– Pogódźmy się. Będziemy słuchać po jednej piosence i będę przełączał a Ty mi pomóż wybierać stacje.

– Dobra Marciniu. Tato, już wiemy jak robić żeby się nie kłócić.

– I o to chodziło!

Oczywiście wiem, że jak sytuacja się powtórzy znów się pokłócą, ale krok po kroku ucząc się samodzielnie (oczywiście nie do końca, ale tak mają myśleć) rozwiązywać konflikty będą wstanie tak razem przebywać ze sobą aby minimalizować negatywne konflikty. Taką mam nadzieję.

Advertisements

2 thoughts on “Konflikt o radio w samochodzie”

  1. Witam ciekawa historia mediator i osoby o innych pogladach a moze po prostu sytuacja sie zmienila bo glowny dowodzacy opuscil miejsce i nastapil wolny czas ktory trzeba jakos wypelnic. To zrobmy male zamieszanie moze rzeczywiscie trzeba czasami postawic na autorytet i wskazac tej drugej grupie gdzie jest jej miejsce

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s