Przegląd zagrożeń przed ŚDM i szczytem NATO

Niniejszy tekst w nieco powiększonej formie znalazł się na portalu ONET

Zbliżające się dwa wielkie wydarzenia o znaczeniu i zasięgu globalnym, Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO nasuwają pytania o stan przygotowań, przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa. W warunkach gwałtownie zmieniającej się sytuacji zarówno politycznej, jak i stricte bezpieczeństwa, pora zmienić podejście do kwestii zabezpieczania tego typu wydarzeń. Mer Brukseli po zamachach w tym mieście stwierdził, że trzeba się pogodzić z tym, że kolejne zamachy są tylko kwestią czasu. Zabrzmiało to jak kapitulacja! Innymi słowy nie można już nic więcej zrobić i trzeba przywyknąć do zamachów terrorystycznych? Czy więc nie ma możliwości zabezpieczyć się przez terroryzmem lub innymi zagrożeniami?


Aby zmaksymalizować działania ukierunkowane na kształtowanie bezpieczeństwa przed tak ważnymi wydarzeniami jak Szczyt NATO (8-9 lipca 2016) i Światowe Dni Młodzieży (25-31 lipiec 2016 pod Krakowem), oprócz działań służb specjalnych, potrzeba kilku zasadniczych działań, mających wykorzystać potencjał tego czynnika, który określamy mianem społeczeństwa obywatelskiego. O ile zabezpieczenia i reagowanie realizowane przez służby są sferą, którą społeczeństwo może weryfikować jedynie na podstawie zapewnień polityków lub szefów tych służb, bądź z doniesień medialnych o wykrytych bądź też niestety czasem urzeczywistnionych zagrożeniach, o tyle działania skierowane do społeczeństwa z natury rzeczy zweryfikować łatwo.

Brussels_Security-_3600205b
Ochrona obiektów po zamachach w Brukseli

Oczywiste jest, że zdecydowana większość działań służb powinna, z natury rzeczy pozostać niejawna dla społeczeństwa, jednak także w oczywisty sposób te, które są kierowane do społeczeństwa muszą być bardzo dobrze widoczne i docierać do jak największej liczby ludzi. W niniejszym tekście nie będę odnosił się do zadań służb odpowiedzialnych za obie imprezy. Jestem przekonany, że wszelkie przedsięwzięcia zostaną świetnie przygotowane od tej strony. Pomijam więc kwestie takie jak ocena bezpieczeństwa miejsc wydarzeń, wytyczania dróg ewakuacji, rozmieszczania służb porządkowych, organizacji punktów medycznych czy projektowanie sektorów dla ŚDM czy też miejsca spotkań w ramach szczytu NATO i wiele innych kwestii. To wszystko należy służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Niedopuszczalnym byłoby jednak, gdyby organizatorzy zaniechali działań ukierunkowanych na przygotowanie społeczeństwa (wynikające ze specyfiki społeczeństwa obywatelskiego) powierzając całą odpowiedzialność służbom. Szczególnie wobec tego, co w ostatnich latach dzieje się zarówno w naszym regionie, jak i na Bliskim Wschodzie, obu wymienionych wydarzeń nie można traktować tak jak dotychczas, poprzestając na odpowiedzialności służb. Uczestnicy, jak i osoby znajdujące się w pobliżu obu wymienionych wydarzeń mają nie tylko prawo, ale także obowiązek (zgodnie z regułami społeczeństwa obywatelskiego) uczestniczyć w takim systemie zarządzania kryzysowego, bowiem od tego zależy ich własne bezpieczeństwo, a także bezpieczeństwo wielu innych ludzi. Nie wolno więc ukrywać zagrożeń licząc na większą frekwencję.

Należy jasno mówić o zagrożeniach ale też, oprócz prezentowania raportów z przygotowań, przedstawiać sposoby postępowania, które mogą uczestnikom zapewnić bezpieczeństwo oraz  zwiększyć komfort udziału w obu wydarzeniach.

Społeczeństwo RP jak i przyjezdni, powinni nie tylko zostać najlepiej możliwie przygotowani do reagowania kryzysowego, ale wręcz powinni stać się częścią systemu ostrzegania lub reagowania kryzysowego. Ten właśnie czynnik jest zasadniczo ważny, ale często niedoceniany. Polska może wytyczyć nowy standard w organizacji tego typu imprez nie tylko korzystając z zachodnich wzorców ale stanowiąc nowy wzorzec postępowania. Ale aby tak się stało potrzeba ważnych działań, które podzieliłem na dwie grupy:

  1. Uświadamianie skali, różnorodności i złożoności zagrożeń jakie w takim okresie występują.
  2. Przedstawienia w zwięzłej formie możliwych działań profilaktycznych (także ratunkowych).

Postuluję to, o czym mówiłem w Polskim Radiu 24 i powtarzałem w innych mediach, by nie ukrywać zagrożeń, po to aby np. zwiększyć frekwencję. Aby nie bagatelizować zagrożeń, dlatego że z USA, czy Niemiec płyną uspokajające sygnały. Zagrożenia należy potraktować z całą powagą i zastosować przesadne środki ostrożności, aby uczynić wszystko dla zapewnienia maksymalnie bezpiecznych obrad w Warszawie i zabawy oraz modlitwy w Krakowie.

Realizując przedstawiony powyżej postulat, zaprezentuję w bardzo ogólny sposób, podstawowe problemy dotyczące zagrożeń, jakie mogą wystąpić w obu przypadkach oraz przykłady działań profilaktycznych, jakie mogą powstrzymać ewentualną katastrofę lub przynajmniej zminimalizować jej skutki. Zaznaczam, że celem tekstu nie jest straszenie, ale uświadomienie, na podstawie wielu doświadczeń, gdzie mogą kryć się zagrożenia, które dla wielu osób mogą być trudne do przewidzenia.

  1. Skala, różnorodność i złożoność zagrożeń.

O ile w znaczeniu strategicznym większość zagrożeń ma podłoże polityczno-finansowe, o tyle na poziomie taktycznym, a szczególnie operacyjnym trzeba rozpatrywać motywy religijne, psychologiczne, społeczne, czy też podłoże chorobowe albo nawet zwykłą pomyłkę, zły splot okoliczności, przypadek. Wbrew pozorom największe zagrożenie nie płynie jedynie z działań zorganizowanych przez terrorystów czy czynniki polityczne. Zagrożenia te mogą wręcz wynikać z przypadku i właśnie wtedy potrzeba najwięcej świadomości i wiedzy uczestników obu wydarzeń, aby nie doszło do nieszczęścia.

Postawienie jedynie na zagrożenia twarde, mające fizyczne źródło w środowisku geopolitycznym, byłoby dużym niedopatrzeniem.  Wbrew pozorom Państwo nie jest bezsilne wobec paniki, czy zamachu realizowanego przez szaleńca, ale potrzeba wielopłaszczyznowych i kreatywnych przygotowań, aby bezpieczeństwo zwiększyć maksymalnie wykorzystując społeczeństwo.

Największym zagrożeniem może nie być ewentualnie podłożona bomba, ale informacja o nieistniejącym ładunku lub ataku terrorystycznym.  Im więcej ludzi będzie tego faktu świadomymi, tym większa szansa, że ktoś o zdolnościach przywódczych będzie potrafił, zanim panika sięgnie zenitu, wpłynąć na tłum przestraszonych ludzi i uspokoić ich aby sami dla siebie nie stali się śmiertelnym niebezpieczeństwem. Trzeba więc mieć na uwadze, że informacja o zagrożeniu, mogąca wywołać panikę, może być wynikiem nieporozumienia, zbiegu okoliczności, przewrażliwienia lub też przemyślanej działalności kogoś, kto bez żadnych materiałów pirotechnicznych mógłby w ten sposób stać się sprawcą katastrofy. Nie trzeba dodawać, że taka osoba będzie niemal niemożliwa do powstrzymania przez służby i tylko uczestnicy wydarzenia będą w stanie właściwie zareagować i zdemaskować sprawcę (tak jak stało się w przypadku zamachu na Papieża Jana Pawła II gdy uczestnicy spotkania obezwładnili i pochwycili zamachowca).

Bardzo istotne jest to, aby nie pozostawać biernym na zachowania osób, budzących podejrzenia. W sytuacji obu wydarzeń lepiej, aby służby porządkowe miały pełne ręce roboty w wyniku ciągłych doniesień o zagrożeniach, niż by raz jedyny zbagatelizować widoczne sygnały.

MTA4MHg0NjMhY3JvcHwweDIyNngzMDAweDEyODY,pap_20150727_09e

Jednakże zagrożenia to nie tylko miejsce szczytu NATO i ŚDM. To także drogi dojazdu do nich, bądź ważne miejsca (węzły komunikacyjne bądź inne obiekty infrastruktury krytycznej) w miastach lub okolicy obu wydarzeń. Należy mieć na uwadze, że jeśli do katastrofy doszłoby tuż przed szczytem NATO – to z dużą dozą prawdopodobieństwa sam szczyt zostałby wstrzymany bądź nawet zupełnie odwołany. To właśnie stanowiłoby perfekcyjną realizację celów kilku co najmniej graczy na arenie międzynarodowej.

Warto też zwrócić uwagę na to, że uwaga służb skupiona na obiektach w których odbędą się oba wydarzenia, może pozostawić przestrzeń do działania w innych obiektach obu miast. Wystarczy przypomnieć sobie sposób przeprowadzenia zamachów przez Breivika aby uzmysłowić sobie jak łatwo odwrócić uwagę służb od zagrożeń. Z kolei ostatnie zamachy w Istambule czy wcześniej w Tunezji pokazują, że miejsca odwiedzane przez turystów, są także atrakcyjne dla tzw. samotnych wilków luźno tylko powiązanych (lub tylko przeszkolonych i pozostawionych jako uśpione komórki terrorystyczne) z organizacjami terrorystycznymi. A więc nie tylko Stadion Narodowy czy podkrakowskie Brzegi czy Błonia mogą stać się potencjalnymi celami ataków.

Inną płaszczyzną zagrożeń jest potężna sfera “Cyber”. Udany atak na obiekty informatyczne, może sparaliżować funkcjonowanie wielu obiektów infrastruktury krytycznej.  Także w tym obszarze społeczeństwo obywatelskie ma duże znaczenie bowiem z samej swojej natury sfera ta jest w dużej mierze tworzona przez społeczeństwo. Doniesienia po zamachach w Paryżu br., gdy okazało się, że w sieci było wiele informacji wskazujących na przygotowania a nawet na termin rozpoczęcia ataku terrorystycznego świadczą, że przy odpowiednich procedurach można było te zamachy powstrzymać.

0004ZM3ANIOVEABR-C438

  1. Działania profilaktyczne.

Można tu zastosować całą paletę różnorodnych działań uświadamiających formę zagrożeń oraz sposoby postępowania w celu ich neutralizacji. Najbardziej oczywiste to przygotowane materiały (informatory) ze schematycznymi sposobami zachowań. A więc coś co w wojsku nazywa się SOP – Standard Operational Procedures. Żołnierze na misjach w Iraku czy Afganistanie posiadali takie procedury odnośnie głównych rodzajów zagrożeń. Wypisane są one w prosty i bardzo schematyczny sposób, tak aby stanowić jasne mechanizmy postępowania. Takie mechanizmy, jakie mogą wydawać się oczywistością, ale w sytuacji zagrożenia nie ma możliwości aby samodzielnie postępować w sposób racjonalny.

Spotykam się z opinią, że takie “ulotki” nie mają sensu bo nikt ich nie czyta. Nie można się z takim założeniem zgodzić. Jeśli uczestnicy będą świadomi zagrożeń, ale mimo to będą chcieli pojawić się na ŚDM czy też nie będą mieli ochoty omijać kilometrowym łukiem Stadionu Narodowego w pierwszych tygodniach lipca, to będą chcieli wiedzieć co robić “w razie czego”. Wiele osób wstydzi się czytać takie ulotki z różnych względów (to nie jest cool dla młodych – o ile to słowo wciąż jest częścią młodzieżowego slangu),  ale nawet oni zapoznają się z nimi, gdy nikt nie będzie widział. Po kryjomu przejrzą taki poradnik – tak na wszelki wypadek. Ludzie są znacznie bardziej odpowiedzialni niż się to wielu decydentom wydaje, tyle że trzeba, aby Państwo wykorzystało ich potencjał.

Trzeba zauważyć (co dodam z własnego doświadczenia) że takie procedury i ich ogólna nawet znajomość dają poczucie świadomości i pewności własnych reakcji. Wiedząc co robić w różnych sytuacjach, wyzbywamy się najgorszego: chaosu, paniki, zagubienia. Szczególnie gdy zdarzy się katastrofa, wówczas świadomość tego, że ktoś zawczasu przygotował na spokojnie schemat postępowania jest nieoceniona.

Innym doskonały doświadczeniem wojskowym, łatwym do wdrożenia specjalnie na obe wymienione wydarzenia, jest procedura MEDAVAC – czyli dosłownie ewakuacja medyczna, jednak w istocie jest to system powiadamiania i udzielania pierwszej pomocy. To kolejna procedura, którą każdy żołnierz na misji miał wydrukowaną, zalaminowaną i zawsze przy sobie. Opracowanie schematu postępowania na wypadek zarówno eksplozji i pomocy rannym, ale także w przypadku zasłabnięcia, udaru słonecznego czy innych “błahych” wydarzeń byłaby dla wielu podstawą do udzielenia pierwszej pomocy, zamiast odwracania głowy w drugą stronę (“bo jeszcze zrobię coś nie tak”).

Takie procedury nie zajmą uczestnikom wiele miejsca (znacznie mniej od najcieńszego smartfona), a dają poczucie bezpieczeństwa przy świadomości zagrożeń. Pamiętajmy że procedura Pierwszej Pomocy Medycznej  jest wciąż wielkim wyrzutem sumienia polskiego systemu edukacyjnego (zdecydowana większość absolwentów szkół średnich nie potrafi wykonać podstawowych czynności ratujących życie), a z pewnością w tak masowym wydarzeniu jak ŚDM znajdzie nie raz swoje zastosowanie.

Wiele dobrego w kwestii profilaktyki można też uczynić za pomocą mediów. Zarówno procedury (jeśli powstaną) jak i bardziej oczywiste sprawy jak drogi ewakuacyjne, rozlokowanie punktów informacyjnych, czy drogi dojazdu, powinny pojawiać się na ekranach telewizorów, być omawiane w stacjach radiowych czy w gazetach zamiast kolejnej reklamy garnków czy klocków Lego. Media masowe mają wielką siłę, o czym świadczy nakład gazet takich jak “Fakt”. Ta gazeta w typowy dla siebie sposób może na głównej stronie umieścić krzykliwy tytuł np. “Dbaj o bezpieczeństwo w czasie ŚDM” (spece od marketingu wymyślą znacznie lepsze hasło ode mnie), a w środku dodać wkładkę z wymienionymi materiałami. Do tego samego powinny poczuć się zobligowane inne media. Co więcej różne wersje językowe takich materiałów powinny być wydawane np. w powoływanych tymczasowych punktach wizowych wszędzie tam, gdzie są osoby planujące pojawić się w Krakowie i czy Warszawie.

Innym ważnym elementem systemu przygotowawczego powinno być przedstawienie przez specjalistów zachowań jakie mogą zostać uznane za podejrzane oraz sposób reakcji. Telefony alarmowe to tylko jedna z wielu kwestii jakie w tym kontekście można uczestnikom przypomnieć. O tym nie piszę, bowiem tak oczywista sprawa z pewnością zostanie zrealizowana (w co głęboko wierzę).

Służby nie są w stanie zweryfikować całej wymiany informacji jaka przetacza się przez sieć WWW. Nawet najbardziej rozbudowane algorytmy wykrywania zagrożeń przepuszczają wiele ważnych informacji jak pokazują przypadki ujawnione po zamachach w Paryżu (o czym wyżej). Także tutaj odpowiednie procedury ale też zwiększenie świadomości dotyczącej wspólnego bezpieczeństwa jak i właściwe przygotowanie dyspozytorów odbierających sygnały od internautów, może być kluczowe dla wczesnego wykrywania zagrożeń.


Wymienione elementy to tylko niewielki wycinek najbardziej oczywistych ale i efektywnych działań jakie mogą być decydujące w czasie obu wymienionych wydarzeń. Oczywiście pozornie to ŚDM wydają się bardziej niebezpiecznym momentem, ale pamiętajmy, że ze względów politycznych to szczyt NATO może być na celowniku wielu służb wywiadowczych.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s