Druga debata prezydencka w USA: fakty widziane z mojej perspektywy

ft-trump-clinton-1024x576Po pierwszej debacie, dość wyrównanej, choć w mojej opinii wygranej nieznacznie przez Hillary R. Clinton (HRC), druga debata toczyła się tuż po ujawnieniu nagrania, które ukazuje jak Donald Trump wypowiada się o kobietach. Nagranie jest z 2005 roku, ale w USA takie kwestie mają ogromne znaczenie. To, że Trump zdaje sobie z tego sprawę, aż zbyt dobrze widać od pierwszych sekund debaty.

Druga debata prezydencka fakty widziane z mojej perspektywy:

Wizerunkowo HRC vs Trump:

  1. HRC: skupiona na przeciwniku, odpowiada patrząc w oczy Trumpa lub pytających. Trump: w czasie odpowiedzi HRC robi pompki na krześle, cały czas ię kręci przerywa i docina. Jest w wyraźnej defensywie i chce nadrobić tym czym zawsze nadrabiał – braki wiedzy i umiejętności przykryć bezczelnością ale nerwowość powoduje że robi to kiepsko. 1:0
  2. Gdy HRC mówi o Rosji, Trump “chowa” się za krzesłem – to dobrze znany mechanizm psychologiczny człowieka niepewnego i zagubionego. Często nauczyciel nie radzący sobie z klasą staje za krzesłem tracąc resztki szans na opanowanie klasy. 2:0
  3. HRC gdy jej przerywają prowadzący mocnym głosem przekrzykuje ich ale nie za długo – tak by “pokazać” siłę. Gdy przerywają Trumpowi, skarży się że są nieuczciwi i go oszukują. Co to mówi o kandydatach? To chyba jasne kto lepiej wygląda. 3:0
  4. Nie przywitali się, dlaczego? W pierwszej debacie w czasie przywitania Trump “klepał” HRC protekcjonalnie po plecach – zabieg pokazujący jej słabość i potrzebę jego opieki. HRC wyciągnęła wnioski i wolała uprzejmie skinąć głową niż do tego dopuścić. Na końcu zrobił swoje ale ona trzymała dystans i nie pozwoliła by ją “klepał” dłużej. Punkt dla Trumpa ale na końcu bo zabieg udał się dopiero na końcu debaty. 3:1

W mojej opinii wizerunkowo zwycięstwo HRC jest absolutne. Trump powinien się pouczyć tego elementu – to nie tylko PR wyborczy, ale bardzo ważna kompetencja prezydenta i każdego prawdziwego przywódcy a także ważny element prezydentury. Osoby znające się na negocjacjach wiedzą, że tylko 15-25% informacji płynie kanałem werbalnym, a pozostałe 75-85% to kanały wizualny i wokalny. W tym aspekcie Trump o wiele lepiej prezentował się w pierwszej debacie. Każdy przywódca w czasie spotkań stosuje tego typu zabiegi i trzeba to wiedzieć i umieć reagować, a także samemu stosować. Nie wyobrażam sobie spotkania Trump-Putin w roli prezydentów. Trump wyszedłby wizerunkowo nie na kumpla, ale raczej jako podporządkowany Kremlowi i taką propagandą Putin by świetnie grał.

Merytorycznie HRC vs Trump:

  1. Sprawy obyczajowe – Oczywiście po piątkowych rewelacjach Trump nie tu ma szans. Po miażdżącym ataku, próbuje słabo mówić o mailach, o Billu Clintonie, ale to tylko pogarsza sprawę… kłamie też że to wszystko nieprawda, po czym przyznaje, że powiedział co powiedział… nos rośnie Trumpowi pierwszemu… Sprawa jest nie do obrony, powinien przytaknąć, przeprosić i jak najszybciej zmienić temat – powinien uczyć się od HRC, choć i ta popełnia błędy broniąc się przez zarzutami o aferę mailową. 1:0 ale to 1 ma znacznie większą wagę niż we Francji czy Włoszech. W USA to bardzo ważny punkt.
  2. E-maile – tu HRC mówi, że zarzuty Trumpa to same kłamstwa – buczenie na sali i to uzasadnione. Zaraz potem ponownie przeprasza. Oczywiście chodziło o detale ale nos Hillary także rośnie… Za to HRC potrafi zmienić temat mówiąc, że przecież nie można całej debaty poświęcić jednemu tematowi, na co Trump odpowiada, że to nieuczciwe, że prowadzący są stronniczy – innymi słowy mówi: rozmawiajmy tylko o e-mailach HRC bo nie mam nic innego do powiedzenia… E-maile to żelazny punkt dla Trumpa, ale na własne życzenie go osłabił. 1:1
  3. Rosja – HRC: mówi o Rosji ostro  i rosyjskim zaangażowaniu w Syrii, ale pokazuje znajomość tematu, Trump rozbrajająco na pytanie o związki z Putinem: “nic nie wiem o Rosji” (I know nothing about Russia). Oczywiście miał na myśli swoje związki z Putinem, ale wyszło to co faktycznie myśli o Putinie… nie ma pojęcia o możliwościach i grach prowadzonych przez Kreml. Sam został kiedyś przez Rosjan zignorowany i ośmieszony i teraz będzie tylko gorzej. 2:1
  4. Rosja – negocjacje – Trump zarzuca HRC, że chce wojny z Rosją, ale sam mówi tylko o współpracy z Kremlem, jeszcze tu, Trump mógłby ugrać punkt ale mówi – TYLKO o WSPÓŁPRACY! Nie podaje żadnych detali. Co na to HRC? Że na Rosję trzeba mieć “leverage” – dźwignię, argumenty – które zmuszą Rosję do prawdziwych negocjacji bo Putin to niebezpieczny człowiek. Znów wielki punkt dla HRC. 3:1
  5. Gdy HRC mówi o popieraniu rebelii w Syrii i obalaniu Asada, Trump odpowiada, że chyba “ona” nie wie czym jest rebelia. Punkt dla Trumpa, ale kto z oglądających wie ze ten punkt wygrał Trump i dlaczego? 3:2
  6. Podatki – Trump nie rozlicza się z podatków – to że ich nie płaci jest jasne, bo sam to powiedział w pierwszej debacie. Teraz mówi że jednak płaci… Teraz nos Trumpa rośnie mocno, ale i łatka oszusta lgnie coraz mocniej. 4:2
  7. Zmiany w gospodarce wewnętrznej. Trump: chcę obniżać podatki a HRC przez 30 lat nie zrobiła nic. Już już punkt dla Trumpa? Cóż może odpowiedzieć Hillary, przecież nie ma szans, ale co robi HRC? Mówi: Donald mówi że przez 30 lat mogłam to czy tamto ale w takim razie powiem Wam co zrobiłam przez 30 lat… i wymienia mnóstwo spraw których Trump nie może zaprzeczyć. Powinien to być znacznie lepszy. Po punkcie 5:3
  8. Imigranci – Pytanie od Muzułmanki stawia Trumpa w złej sytuacji. Stara się wskazać, że Muzułmanie muszą o złych rzeczach dziejących się dookoła nich “reporting” – jak to przetłumaczyć – zgłosić? A może donieść? Czy to dobra linia? Oczywiście ma rację ale nie wygląda dobrze. Za chwilę HRC jednak wpada w podobną pułapkę mówiąc, że Muzułmanie muszą mieć otwarte oczy i uszy… czyli też donosić? Od tego jest Policja, FBI, CIA, NSA i wiele innych. Oczywiście że o przygotowaniach terrorystycznych każdy powinien donieść na Policję, ale Imama radykalizującego młodych ludzi nikt nie zgłosi bo 1 – nie zdają sobie sprawy z tego co się dzieje, 2 – żadna grupa społeczna tego nie akceptuje. Najpierw prawo musi być egzekwowane, a potem można liczyć na takie postawy. W mojej opinii nikt tu nie wygrywa 5:3 

Całość wygrywa w mojej ocenie HRC 8:4, ale wrażenie porażki Trumpa jest chyba większe niż ten wynik. Dochodzą kolejne osoby silnie związane i reprezentujące Republikanów, które po piątkowej aferze, nie są w stanie już dłużej wspierać Trumpa. Paul Rayan – speaker Republikanów dopiero co poparł Trampa po olbrzymich naciskach z strony GOP, ale po ostatnim piątku dystansuje się wyraźnie i znów nie będzie występował wspólnie z kandydatem własnej partii. Jeszcze większą chyba stratą jest wystąpienie byłej sekretarz stanu i bardzo wpływowej kobiety – Condoleezzy Rice, reprezentując (w pewnym sensie) bastion republikanów – Stanford University, która otwarcie wzywa do tego, aby Republikanie nominowali kogoś innego mimo iż głosowanie już się formalnie rozpoczęło.

Zwolennicy nadal będą twierdzić, że Trump jest pokrzywdzony, że wszystkie jego wypowiedzi są manipulowane przez media, że HRC kłamie, ale ta linia obrony przestaje działać wobec ciężaru jego wypowiedzi, a szczególnie w trakcie debat. W mojej ocenie tylko jakiś kataklizm mógłby odwrócić sytuację…

Zdjęcie ze strony panampost.com

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s