Horyzont zdarzeń

Niewielki statek kosmiczny znalazł się zbyt blisko osobliwości, kapitan manewrując wyjaśnia pozostałym dwóm członkom załogi – zmierzamy do leja grawitacyjnego, tam jeden centymetr sześcienny przyciąga mocniej od słońca! (…) Blair z niepokojem pyta – czy dotarliśmy do punktu krytycznego? – jeszcze nie, odpowiada kapitan z mieszanką strachu i ekscytacji. – Co to za cholera… pyta zupełnie skołowany Maniac, – to zniekształcenie czasoprzestrzeni wyjaśnia kapitan próbując zatrzymać statek. W ostatnim momencie młody rekrut Blair niezwykle szybko wprowadza kurs do komputera, co pozwala dokonać szczęśliwego skoku i cała trójka ratuje się z pewnej śmierci.

Scena z filmu przedstawia sytuację, w której statek kosmiczny zbliża się do osobliwości – leja grawitacyjnego, który piloci chcą wykorzystać jako „wyrzutni” do skoku czasoprzestrzennego. Jeśli statek przekroczy punkt krytyczny, piloci stracą nad nim kontrolę i zostanie wessany do owej studni, co (jak wyjaśnił kapitan), zakończy się ich śmiercią. Punkt krytyczny nazywany jest też granicą horyzontu zdarzeń. 

Horyzont zdarzeń z kolei opisuje Stephen Hawking jako „powierzchnię brzegową,(…) na której grawitacja ma dokładnie wartość wystarczającą do zawrócenia promieni światła i niedopuszczenia ich do wydostania się na zewnątrz”. A zatem punkt krytyczny dotyczy promieni światła, ale różne obiekty swój punkt krytyczny mogą mieć jeszcze dalej (od środka leja grawitacyjnego) niż światło. Granica horyzontu zdarzeń może być więc różna dla różnych obiektów, bowiem jeśli grawitacja osobliwości działać będzie na statek kosmiczny o niewielkiej mocy silników, wówczas mimo, że będzie on dalej od środka osobliwości, i tak nie będzie miał możliwości uciec przed jej przyciąganiem. 

Przykład horyzontu zdarzeń można przenieść na wszystkie dziedziny życia. Wszak jesteśmy częścią kosmosu. Wyobraźmy sobie, że czarne dziury, to synonimy zagrożeń jakie na nas czyhają w naszym codziennym życiu, zarówno w skali miko – indywidualne losy człowieka, jak i makro – polityka międzynarodowa. Wówczas nasz lot przez przestrzeń kosmiczną wyznacza trajektorię naszego losu. Zadaniem jest omijać nie tylko czarne dziury, ale nie zbliżać się do nich na odległość mniejszą niż wyznaczona powierzchnią brzegową horyzontu zdarzeń. Czarne dziury to obiekty rozrzucone w ogromnych odległościach na przestrzeni wszechświata i wyobrażając sobie lot pomiędzy nimi musimy na potrzeby tej symulacji nieco nagiąć prawa fizyki, bowiem obecne źródła napędu nie pozwoliłyby nam nawet zbliżyć się do tej najbliższej, leżącej w centrum naszej galaktyki. 

Lecąc z punktu A do punktu B, musimy zatem uważać, aby nie przekroczyć horyzontu zdarzeń właściwej dla naszego statku kosmicznego, jednakże tej granicy nie widać gołym okiem, nie czuć jej fizycznie, nie widać żadnych znaków ostrzegających. Czarnej dziury nie widać, widać tylko obiekty, które po trajektorii spiralnej orbitują stopniowo zbliżając się i znikając w czarnej dziurze. 

W życiu także nie dostrzegamy zagrożeń, które na nas czyhają. Możemy wiele razy popadać w tarapaty i zaczynać dalszą część drogi po jakimś solidnym upadku. Czasem czarna dziura może się stać się kresem naszej drogi. Chaos jaki nas otacza sprawia, że nie zawsze czarną dziurę da się przewidzieć, ale posiadamy taki komputer, który wykrywa czarną dziurę i pozwala nam wprowadzić kurs na jej ominięcie, a nawet wykorzystanie do czasoprzestrzennego skoku. Tym komputerem jest nasz mózg, gromadzący nasze doświadczenie, umiejętności, wiedzę, zapamiętujący mijane zagrożenia, analizujący porażki własne i innych, a także przykłady i czynniki sukcesów. Oczywiście komputer wymaga obsługi, konserwacji, dobrego oprogramowania inaczej w momencie, gdy dolecimy do punktu krytycznego zawiesi się i opóźnienie jego reakcji nie da nam szans na ratunek. 

Chłopak idący na dyskotekę, pozornie nie powinien obawiać się kłopotów. Ale co się stanie, gdy pozna ciekawych dla niego ludzi, którzy zaproszą go do siebie do domu na kontynuację imprezy, a tam zaproponują mu narkotyki, od których ten stopniowo się uzależni, aż w końcu przedawkuje…  

Dziewczyna marząca o pięknej miłości spotyka na swojej drodze pięknego, bogatego mężczyznę, który zwabia ją do sypialni, w nocy nagrywa i film umieszcza na kanale YouTube, aby pochwalić się swoim kolejnym podbojem, niszcząc jej życie… 

Państwo, zdominowane przez sąsiednie mocarstwo po przeszło wieku wybija się na niepodległość, ale w ciągu kolejnych lat coraz silniejsze stają się środowiska nacjonalistyczne, które zdobywają władzę. Stopniowo budują wśród społeczeństwa tzw. „syndrom oblężonej twierdzy” – przekonanie o krzywdzie dziejowej i konieczności rewanżu, prowokują konflikt międzynarodowy, a w konsekwencji zagładę dla własnego społeczeństwa…. 

W każdym z tych przypadków trudno jest określić granicę horyzontu zdarzeń, jest ona zależna od wielu uwarunkowań wynikających z możliwości danej osoby/państwa, interakcji, a także systemu w jakim funkcjonuje. W przypadku czarnych dziur czyhających na pojedynczego człowieka, potrzeba wiedzy i doświadczenia, aby komputer ostrzegł nas w porę i zaprogramował właściwy kurs. Jednak w przypadku całych społeczeństw konieczny jest odpowiedni poziom edukacji, wykształcenia społeczeństwa obywatelskiego, potrafiącego współpracować, szukać rozwiązań w negocjacjach, a nie wojnach, potrafiącego wybierać najlepszych spośród siebie do sprawowania władzy. 

Marian Turski w czasie uroczystości 75-lecia wyzwolenia Auschwitz mówił o jedenastym przykazaniu, które brzmi „nie bądź obojętny”. Mówił: „Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie kłamstwa historyczne. Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie, że przeszłość jest naciągana do potrzeb aktualnej polityki. Gdy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana.”

A zatem Marian Turski pokazywał, jak powinien nasz komputer być zaprogramowany by omijać czarne dziury. Przestrzegł też, mówiąc do każdego z nas: „jeżeli będziesz, to nawet się nie obejrzycie, jak na was, na waszych potomków jakieś Auschwitz nagle spadnie z nieba.” Dla części odbiorców mogło się wydawać niekonsekwencją, że w jednym momencie Turski mówił, że „Auschwitz nie spadło z nieba”, a kończył jakby sobie przecząc. Jednak właśnie tu kryje się istota horyzontu zdarzeń. Jeszcze gdy w Polsce nikomu się nie śniło o koszmarze Auschwitz w latach 30tych XX wieku, horyzont zdarzeń był właśnie przekraczany. Nie było jeszcze widać komór gazowych, gdy do ich powstania układał się już łańcuch kolejnych zdarzeń.

Musimy dobrze programować nasze komputery, mamy ku temu wszelkie możliwości. Marian Turski zwraca uwagę na przykazanie „nie bądź obojętny”, nasza noblistka Olga Tokarczuk, zaleca Czułość w miejsce cynizmu i hipokryzji. Jest mnóstwo znaków, wynikających z historii, które ostrzegają przed czarnymi dziurami, ale tylko sprawny komputer, dobrze zaprogramowany może je odczytać, inaczej można przekroczyć punkt krytyczny za którym można liczyć tylko na los…