[VIDEO] Marzenia Pozytywnego Wojownika

Film o realizacji marzeń. Zasady są uniwersalne, ich przyswojenie pomaga w trudnych chwilach ale też w momentach, gdy poczujemy się zbyt pewnie.

Trzy zasady realizacji marzeń z życzeniami na nowy 2018 rok, oraz niespodzianka w postaci nowej inicjatywy w ramach projektu StratLider!

Film nawiązuje do Vlog6 – realizacji postanowień.

Rozwinięciem tego filmu jest tekst: Jakie możliwości ma człowiek w małej łódce na środku oceanu? Może zostać pozytywnym wojownikiem!

Kolejne dwa,które mówią o potrzebie mobilizacji oraz o tym, że czasem trzeba zaakceptować porażkę:

[VIDEO] Czasem trzeba się wkurzyć by coś zmienić!

Głową muru nie przebijesz

 

Powrót do Vloga

Reklamy

Głową muru nie przebijesz

Nie chwycisz wiatru w garść, podobnie jak głową muru nie przebijesz… Gdy sobie wszystko zaplanujesz, przygotujesz się najlepiej jak potrafisz, a do tego masz stosunek emocjonalny do miejsca wydarzenia i jeszcze wydarzenie jest szczególnej rangi, jest bardzo trudno zrezygnować. 

Tak się złożyło, że pierwszy raz nie dojechałem na wydarzenie, w którym miałem pełnić rolę inną niż widza. Siedząc na dworcu i widząc rosnące opóźnienie pociągu, który utknął zaledwie 30 kilometrów przed Rzeszowem, a który miał mnie dowieźć do Szczecina na promocję książki „Nie chwycisz wiatru w garść” Doroty Kościukiewicz-Markowskiej, przez myśl przelatywały mi kolejne plany, opcje, jak można by tam dojechać jeśli pociąg nie dojedzie w ogóle. Pociąg miał wyjechać o 19.22, i już o tej godzinie miał 90 minut opóźnienia. Usiadłem i cierpliwie czekałem, a opóźnienie rosło… 100… 105… 150… 190… 210 minut, aż doszło do 240 minut, po dwóch godzinach czekania…

Na dodatek jestem przeziębiony i  choroba w takich warunkach zaczęła dawać o sobie znać coraz bardziej. Dokupiłem kolejne paczki chusteczek i byłem gotów dalej czekać… w końcu połowę opóźnienia już odczekałem, a nie zwykłem rezygnować z powziętej decyzji. Jednak, gdy Pani w kasie powiedziała, że to opóźnienie z pewnością się jeszcze zwiększy i nie wiadomo o ile, to cały wyjazd zaczął tracić sens.

Pytania jakie przelatywały mi przez głowę to czy pociąg w ogóle przyjedzie? Ile się spóźni i czy w ogóle zdążę na wydarzenie na które jadę? Nawet jeśli zdążę, to w takich warunkach czy choroba nie skończy się jakimś szpitalem? Czy mogłem coś zrobić by uniknąć takiej sytuacji?

A przede wszystkim – Co spowodowało, że do tego doszło? 

Zapewne doprowadził do tego splot przypadkowych wydarzeń, których nie mogłem przewidzieć. Skutkiem tego mimo, że bilety kupiłem zapobiegawczo dwa tygodnie wcześniej, że spakowany byłem dobrze i całkowicie przygotowany, że na dworzec przyjechałem sporo przed czasem, żeby jakiś nieprzewidziany korek lub wypadek nie pokrzyżował mi planów, przygotowane miałem nawet małe upominki na spotkanie z dziećmi ze szkoły Montessori w Szczecinie gdzie miałem z nimi rozmawiać na poważne tematy, a jednak nie udało się uniknąć porażki.

Być może wahnięcie skrzydeł motyla w Przemyślu spowodowało moją porażkę w Rzeszowie. Tak działa chaos. Nie wszystko da się przewidzieć. Upór jest ważny w osiąganiu celów, ale też trzeba wiedzieć, kiedy upór zmienia się w głupotę. Być może mur w który uderzymy głową okaże się tekturową atrapą i wygramy, ale bardziej prawdopodobne, że rozbijemy głowę. Zatem brnąc w próby kontrolowania chaosu na każdym poziomie można sobie poważnie zaszkodzić.

Może warto dalej czekać w takiej sytuacji, a może nie, jednak ważne by podjąć decyzję. Wprawdzie głową muru nie przebiję, ale może da się przeskoczyć lub obejść. Może pokornie akceptując porażkę wynikającą z chaosu dziś, uda się uzyskać wzór w którym nadal chaos będzie dominował, ale całość ułoży się w piękny obrazek – zwany fraktalem „jutro”. Istotą chaosu jest to, że zawsze znajdzie się atraktor, który go porządkuje. Można na taki atraktor czekać, a można go samemu tworzyć. Im więcej powstaje atraktorów tym wzór robi się pełniejszy, a siły tejże natury tworzą piękno takiego wzoru. Fraktale to samopodobne wzory oparte o tzw. atraktory dziwne.

Telefon do organizatorki i autorki książki Doroty pozwolił na wyjaśnienie sytuacji i znalezienie innych opcji. Rano Dorota miała już świetnego prelegenta, który mnie zastąpi, a my jesteśmy umówieni na kolejne wydarzenie, na koniec stycznia 2018, gdzie będę miał okazję na dłuższe wystąpienie. Realizacja spotkania z dziećmi w Montessori (upominków nawet nie wyciągam z plecaka) także może się odbyć wówczas co umawiam z Panią dyrektor Agnieszką Kowalewską. A więc zrealizujemy wszystko czego nie udało się zrobić dzisiaj. Dorota to co miałem powiedzieć, zilustruje przykładem jaki mi się przydarzył korzystając z tego tekstu.

Czy to już fraktal? 😉 Na razie „tylko” atraktor i to… dziwny 😉

Czy ułoży się fraktal nie wiem, dopiero z dystansu widać wzór. Powiem za rok 🙂

Duchowość niejedno ma imię: budowanie siły wewnętrznej

Pamiętasz tekst o łódce na środku oceanu? Pisałem tam o tym, że zanim pozwolimy, aby sparaliżowała nas świadomość otaczającej potęgi żywiołu, musimy przeszukać pokład i poszukać wszystkiego, co może maksymalnie poprawić nasze położenie. Podobnie z chaosem/mgłą w codziennym życiu. Trzeba zdjąć na moment z ramion „plecak doświadczeń” i przeszukać go gruntownie. Przede wszystkim szukamy mapy z kompasem (strategia) i pochodni (przywództwo), ale też wielu innych elementów potrzebnych w życiu. Koncepcja jeża pozwala na znalezienie i wyznaczenie sobie celu strategicznego (mapa z kompasem). Natomiast jak odszukać pochodnię, która pozwoli rozproszyć ciemność/mgłę i umożliwi skorzystanie z mapy, kompasu oraz wytyczenie azymutu, dostrzeżenie przeszkód i co więcej poradzenie sobie z nimi? W niniejszym tekście o tym właśnie. 

W trakcie konferencji psychologicznej w SWPS Poznaniu wysłuchałem bardzo interesującego referatu nt duchowości i religijności. Ja sam mówiłem na tej konferencji o Efekcie Lucy Phere (Efekt Lucyfera – koncepcja profesora Zimbardo). Zestawienie takich dwóch tematów, skłoniło mnie do refleksji w kontekście koncepcji „Pozytywnego wojownika”, którego charakteryzuję w ramach projektu StratLider. Ideą jest uniknięcie Efektu Lucy Phere dzięki pogłębianiu własnej duchowości. Oczywiście nie chodzi o to, że tylko duchowość nas uchroni przed tym efektem, ale o to , że od niej trzeba zacząć.

W swoich aktywnościach mam okazję kontaktować się z ludźmi z zupełnie różnych środowisk. Często zaskakuje mnie jak bardzo te środowiska są w istocie podobne, a mimo to jak mylne mają pojęcie na temat wszystkich „innych”. Tak więc się składa, że jednego dnia uczestniczyłem w debacie „Pola dialogu”  z Janem Rokitą, organizowanej przez środowiska kościelne, a w drugim rozmawiałem z moimi znajomymi zdeklarowanymi ateistami, którzy w religii nie widzą zupełnie sensu. Innym razem z szefem szkoły walki Savate w Warszawie, a pamiętam też swoje doświadczenie z karate Kyokushin. Świetnie też rozmawiało mi  się z uczonymi muzułmańskimi z Bliskiego Wschodu w czasie konferencji w Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Mam też lub miałem przyjaciół rozsianych po Bliskim Wschodzie – od Iraku po Egipt i Turcję, ale też we Francji, Bułgarii, Finlandii czy Wielkiej Brytanii.

Wszystkie te środowiska, na swój sposób szukają bądź rezygnują z duchowości. Co więcej niektórzy mają pokusę kwestionowania „prawdziwości” owej duchowości „innych”, skoro nie opiera się ona na kontekście np „mojej” religijności.

Zatem niejeden ksiądz katolicki powie, że prawdziwa duchowość wynika z religii katolickiej, niejeden ateista powie, że religia to budynki, zepsuci kapłani, instytucja, która utraciła duchowy wymiar. Niejeden muzułmanin powie, że katolik się myli, a skoro odszedł od „prawdziwego Boga”, to nie rozumie duchowości. Jeszcze gorzej wyrazi się na temat ateisty, który wg niego nie ma duszy. Niejeden pasjonat jogi powie, że on właśnie zrozumiał samego siebie i otaczający świat i będzie się naśmiewał z niemądrych kłótni katolika z muzułmaninem.

Wielokrotnie podkreślam, że nie jestem symetrystą. Nie jestem też matematykiem. Nie stawiam więc znaku równości pomiędzy tymi wszystkimi wartościami i nie szukam rachunku matematycznego. Każda z nich jest dla danej osoby najważniejsza i uważam, że nie ma w tym nic złego. Nie będę przekonywał katolika by uznał, że muzułmanin ma tak samo jak on rację, ani vice-versa. Nie chcę przekonywać medytującego ateisty, że musi uznać równość religii z jego postawą. To bez sensu. Chcę przekonać za to ich wszystkich, że warto się tolerować i szanować nawzajem, bo każdy z nich odnajduje swoją wersję duchowości. Jeśli chciałbym czegoś jeszcze, to tego, by przekonywać, że ich  duchowość jest wartościowa – duchowość, nawet jeśli nie akceptują sposobu w jaki do niej dochodzą. To daje płaszczyznę nie tylko do wzajemnego szacunku i tolerancji, ale też współpracy i zrozumienia.

Slajd2
Schemat zestawiający duchowość (środkowy zbiór) z wiarą, medytacją i jogą, które bez duchowości stają się „instytucjonalne”

Zatem można odnaleźć wiele „rodzajów” duchowości, ale w istocie chodzi o to samo. To czego doświadczamy w czasie modlitwy, jogi, medytacji to poczucie transcendencji, pozwalającej spojrzeć na siebie samego i na otaczający świat z innej perspektywy, nabranie dystansu do uwarunkowań i problemów, spojrzenie w głąb samego siebie, a potem lepsze zrozumienie świata jak w Johari window, które otwiera nas na nowe możliwości. Wymienione drogi do Duchowości nie wyczerpują tematu, jest ich znacznie więcej. Duchowość odnajdujemy w poezji, mam znajomego z czarnym pasem karate, który pisze piękne rzeczy i wydaje, często dzieląc się swoją twórczością na Fb. Inni odnajdują duchowość w muzyce poważnej. Dla ilustracji problemu skupię się jednak na wymienionych wcześniej przykładach.

Jeśli spojrzeć na duchowość religijną – katolicką, to czymże/kimże dla katolika jest Bóg? Musimy zdać sobie sprawę, że to nie jest postać z długą brodą w białej szacie lewitująca w chmurach lub gdzieś obok nas. Dzieci na wieść o tym, że Bóg jest wszędzie, często zaczynają dopytywać rodziców o różne niestosowne miejsca wprawiając ich w zakłopotanie 🙂

Kim/czym jest więc Bóg? „Bóg jest miłością” pisał apostoł Jan w swoim pierwszym liście (1 J 4, 7-8. 11. 19), „Bóg jest radością, dlatego przed swój dom wystawił Słońce” – pisał Franciszek z Asyżu. „Tylko Bóg może odpowiedzieć na pytanie o dobro, ponieważ On sam jest Dobrem” pisał z kolei Jan Paweł II (encyklika Veritatis Splendor, 9). 

Czy ten kto medytuje nie szuka w swoim życiu radości? Nie czeka na miłość? Nie chce dobra? To wartości podstawowe, których każdy chce doświadczyć. Może więc niejeden ateista wierzy bardziej niż w „Boga” (zaznaczam obecność cudzysłowia, bo ateista nadal nie wierzy w postać boga, w tradycję związaną z Biblią itd, widzi za to co dla wierzącego jest emacją Boga – czyli Miłość, Radość i Dobro)  niż katolik, który porzucił duchowość i uczestniczy tylko w Kościele instytucjonalnym. Ale z drugiej strony wiele osób chodzi na jogę tylko po to, by pochwalić się przed znajomymi swoją oryginalnością. Często zdradzają, że piekielnie się tam nudzą, ale ktoś im powiedział że tak trzeba. Jest to substytut tatuażu lub kolczyka w powiece czy wardze – dla odróżnienia się od „reszty”. Mówią wtedy, że religia to bzdury bo „ksiądz jeździ drogim samochodem”, ale za to joga jest cool. Samo takie stwierdzenie każe się zastanowić nad rozumieniem Duchowości przez taką osobę.

Wreszcie są też sztuki walki zatracające człon „sztuka” i skupiające się na bijatyce. Trening karate Kyokushin w latach mojej młodości rozpoczynał się od medytacji. Trener podchodził do tego tak poważnie, że szybko znikały kpiące uśmieszki z młodzieńczych ust. Co więcej, trener spokojnym głosem kierował  w trakcie medytacji swoimi uczniami. Mówił o koncentracji na oddechu, wyrzuceniu z głowy wszystkiego innego, spojrzeniu w głąb siebie… Podobnie w czasie treningu często zwracano uwagę na stronę duchową Sztuk Walki. Taka medytacja to nie nie tylko domena Karate. Uderzające są wspomnienia fotografa, który przebywał w czasie niemal godzinnej medytacji przed jedną z walk Marka Piotrowskiego, byłego mistrza świata w kickboxingu. Tak samo najwięksi bokserzy potrafili zawsze przed walką znaleźć wewnętrzną równowagę z której płynęła potem ich odwaga i w dużej mierze siła. Wielu trenerów zapomniało jednak tradycyjnego ducha Sztuk Walki i wystarczy im kilka symboli: pas, karatega/kimono, naszywki szkoły karate, rękawice… „młócka”, w ten sposób mamy „Karate instytucjonalne” – zapominające o duchowej stronie Sztuk Walki. Rodzice nie posyłajcie dzieci na takie treningi!

Każdą najpiękniejszą ideę można w ten sposób zepsuć. Jednak także prawdziwą duchowość można odnaleźć wszędzie. Znam przypadki ateistów lubiących pójść do kościoła by tam w spokoju pomedytować – a może to, co w istocie robią to nic innego jak modlitwa do „Boga”, który nie jest smutnym starcem, ale faktycznie Miłością, Radością, Dobrem? W niektórych szkołach podstawowych z kolei propagowane są plakaty zakazujące medytacji, jogi, a nawet negujące Wschodnie Sztuki Walki. Ponoć w nich wszystkich ukrywa się szatan. Tymczasem to co tam wymienione, to formy duchowości, które autor tego plakatu postrzega jako konkurencję dla Kościoła. Ten ktoś ma jednak na uwadze tylko Kościół instytucjonalny – bo tylko taki może walczyć, negować inność, szkalować i we wszystkim co nie „swoje” dopatrywać się zła. Znamy też ideologię salaficką głoszącą, że tylko islam jest prawdziwy. Ci zapewne chętnie skorzystaliby z tego samego plakatu tylko zmieniliby krzyż na półksiężyc i dorzucili chrześcijaństwo – reszty nie zmieniając. Wszak to salafici zabraniają także medytacji, jogi, wschoidnich sztuk walki! Podobieństwa są uderzające i wcale nie przypadkowe. Mam za to przyjaciół muzułmanów, którzy rozumieją duchowość identycznie jak w pozytywnych przykładach wcześniej wymienionych. Niejeden ateista z kolei będzie chciał usunąć z przestrzeni publicznej i krzyż i półksiężyc, bo ranią jego uczucia. Każdy z nich broni własnej „instytucji”, nie zważając na istotę Duchowości.

Tak na prawdę to ideologie niszczą duchowość. Ideologie są z kolei bardzo chętnie wykorzystywane przez polityków. Religia jest najpotężniejszym narzędziem w rękach ideologów politycznych!

Każdy niech szuka swojej Duchowości nie negując innych, bowiem w istocie wszyscy, którzy ją odnajdą są znacznie bliżej siebie niż sądzą. Odnalezienie swojej drogi do Duchowości daje siłę wewnętrzną, dzięki której będzie łatwiej pokonywać trudności, o wiele łatwiej nawiązywać współpracę. Taka Duchowość pozwoli na dystans potrzebny do przeczytania i zrozumienia mapy, wyznaczenia azymutu i dążenia do naszych celów. Szukajmy tej duchowości i nie negujmy innych jej „rodzajów” bo każdemu w istocie chodzi o Dobro, Miłość i Radość. To właśnie wartości, których poszukuje Pozytywny wojownik.

Do Blog

[VIDEO] StratLider: Po co? Dla kogo?

To krótkie nagranie prezentuje założenia projektu StratLider. Idea Pozytywnego Wojownika jest użyteczna dla każdego, kto chce korzystać z wiedzy, aby budować podstawy własnego sukcesu bazując na własnych (nie zawsze odkrytych) możliwościach.

Korzystam z przykładów inspirujących, niezwykłych, ale pokazujących w istocie mechanizmy użyteczne dla każdego. Przykłady osiągnięć Roberta Kubicy, Jamesa Mattisa, Phila Zimbardo, Aleksandra Wielkiego, Michaela Jordana, Jacka Sully (ostatni to postać filmowa o której napiszę w kolejnych tekstach), oprócz tego, że stanowią ciąg zdarzeń wyjątkowych, to z tego łańcucha procesów można wyciągać elementy przydatne dla nas.

Collage 2017-10-24 09_38_59

Takie przypadki nie tylko inspirują, ale pokazują procesy, które stanowią podstawę psychologii społecznej i wielu innych nauk. Na takich przykładach można ilustrować ważne teorie naukowe i ułatwiać ich stosowanie.

O tym wszystkim piszę, nagrywam i publikuję na blogu, YouTube i Podcast.

Kanał YouTube

Tekst o fenomenie Roberta Kubicy

Do Vlog

Do Blog

[VIDEO] „Jeż bokser”: Koncepcja strategiczna i przywódcza w wersji dla każdego

„Jeż bokser” to odmiana tego sympatycznego zwierzątka, która nie występuje w przyrodzie, ale może występować w praktycznym wykorzystaniu koncepcji Jima Collinsa.

VIDEO Jeż bokser

W nagraniu wykorzystałem tekst : Jakie możliwości ma człowiek w małej łódce na środku oceanu? Może zostać pozytywnym wojownikiem! W sytuacji gdy otacza nas „mgła” w której nie wszystko możemy przewidzieć, gdzie panują zasady wynikające z teorii chaosu, trzeba umieć odnaleźć swoje silne strony.

Można to robić w różnych sytuacjach i dla różnych potrzeb. Większość teorii naukowych jest bardzo szybko „szufladkowana” przez różne środowiska. Najlepsze z nich są jednak zwykle bardzo uniwersalne. „O wojnie” Clausewitza okazała się równie skuteczna w czasie zmagań wojskowych co działań biznesowych, negocjacjach i w wielu innych dziedzinach życia.

Nawet najwięksi humaniści często sugerują, że ich teorie nie są dla wszystkich – w domyśle, chcąc dodać że tylko odpowiedni poziom intelektualny pozwala na ich stosowanie. Wskutek tego zapewne wielu polityków a priori odrzuca naukę jako taką, bowiem rzekomo „nie przystaje do rzeczywistości”. Teorie powinny jednak najczęściej mieć praktyczne zastosowanie inaczej powinny przynależeć do sztuki a nie nauki.

W mojej ocenie każdy może i powinien korzystać dorobku pięciu tysięcy lat rozwoju cywilizacji jaką znamy. Teorie przywództwa i strategii są bardzo przydatne w różnych sytuacjach. Jedną z teorii umożliwiających dobry początek zarówno w biznesie, zmiany na lepsze we własnym otoczeniu, czy odszukanie własnego potencjału w sytuacji niesprzyjających okoliczności jest koncepcja jeża Jima Collinsa:

Slajd1

Poszukiwanie własnych możliwości i najlepszego dla siebie celu strategicznego może dotyczyć wyżej wymienionych dziedzin, ale także wspomóc nas przy bardziej prozaicznych ale także istotnych priorytetach. Na przykład wtedy gdy cel mamy jasno wytyczony ale nie potrafimy się zabrać za jego realizację. Takim przykładem jest „jeż bokser”. To bardzo indywidualne rozwiązanie ale na jego przykładzie widać jak łatwo można koncepcję naukową wykorzystać praktycznie, a ja z autopsji mogę zaświadczyć że jest to bardzo skuteczne rozwiązanie 🙂

Slajd2

Materiały do których odnosiłem się w nagraniu:

Jakie możliwości ma człowiek w małej łódce na środku oceanu? Może zostać pozytywnym wojownikiem!

Pozytywny wojownik -StratLider

Efekt Lucy Phere

 

Do Vlog

Do Blog

Islamic State: war of ideology – not of religion

Islamic State operates in typical fashion, quite obvious to most analysts, but they are not always properly perceived by the West. Lack of appropriate conclusions is caused by the political game which in many aspects uses ISIS or Salafism but also right-wing radicals for the short range electoral competitions. Unfortunately western democracy’s parties are all about the winning elections and they would do everything to get or to stay in power. I call that decadence of the western style democracies. That allow all kinds of extremism to promote themselves if only they are numbered enough to get some advantage to the political parties. Salafists in Belgium, UK, France or Germany are the example of that mechanism but as the opposition grows right-wing extremist organizations and support for them.

From the another perspective, the purpose of the terrorist attacks of ISIS, is not just sowing chaos or promote some – a radical version of Islam, but it has a precise and clearly defined strategic objective. It is to build political autonomy for ideological conflict with any other political center. The best opponent are the right-wing extremists radicalized in the same level as they. Attacks in Europe are addressed not just against Christianity or secularism, but against the Western democracies. Attacks in Sinai are not meant to fight local, „not enough believers” Sunnis, but political power which prevent extremists from growing. Even if that prevention in Egypt is often with use of brutal methods, we need to understand the alternative. Exactly the same problem aroused in Syria in 2011 after the first spontaneous social revolts. There also extremists took the charge of the revolution  very soon and transformed it into the struggle for power where alternative seams to be worse than the ruthless dictator. The terrorist attacks of IS in Baghdad is not directed just against Shiites, but against the political establishment in Tehran and their political emanation in Baghdad. Striking a society intensifies military operations or reprisals against Sunni (Iraq and Syria), and those with no other choice (sometimes seduced by radical ideology – but not religion) replenish the ranks of ISIS.

The information policy of ISIS uses the official religious content, for obvious reasons. It is easy to convince people, who are subjected to brutal oppression in Iraq, and Syria, but also Egypt and Libya, and their propaganda work on that in Europe as well, that God commands them to take revenge on the oppressors. To hide this radical ideology under the „guise” of religion, it allows you to acquire people outside the circle of Sunni Islam and even those who adopt Islam, just to get there and join the brutal fight. These in turn are the most valuable, because they become promoters of the ideology. If this come from cultures other than Arabic, they are of special propaganda value for ISIS, easier affecting the society from which they come.

The person who read not only the Holy Koran, but a number of books suggested by an imam or other person prepared by the ideologists of extremist organizations, begins to perceive the world in completely different way. Such individual perceives other people from its environment as the unconscious (and therefore in their opinion blind for „the real truth”), which in itself causes a sense of uniqueness. This uniqueness encountering opposition family, school, often intelligence services to monitor the transfer of information on the web, quickly generates a sense of injustice and utter alienation. They search for salvation in finding other like-minded in the West or even join militants in the Middle East. Of course, these mechanisms are well known in psychology and are not associated only activity the Islamic State, but it is this organization which can use them perfectly.

Radicalization of such units can be observed by the their rejection of contact with representatives of the all other way of thinking, not just democracy or Christianity and not even just the shia but also other sunnis who are not thinking exactly the same as them. This ideology which one can call a manipulated Islam is preached by Salafists. It becomes a threat, because leaves no room for compromise, like that on which is built the whole European order or West.

So in the Salafis ideology there is no room for tolerance, they can only look forward to the moment in which they will dominate the rest – „the others”. That is why President El-Sisi in Egypt restricts the rights of Salafists. Limiting their rights is a necessity, because in the opinion of the members of this group their right is to dominate the whole of society and impose on them a way of life consistent with their own ideology. The rights of both parties are so completely contradictory. Let me add that both parties in common sense represent sunni Islam. And fact that Salafists do not integrate, or even refuse to cooperate with other groups, assuming the divisions and conflict, to dominate all, in my opinion, makes them more a sect with use of radical ideology, than a religious group or faction. Of course, as in any case, so in that case the generalizations are unfair, but I will come back to that later.

So in some way those who argue that Islam can not be combined with democracy are right – but only in part, because it concerns the ideology of Salafists. Salafists themselves willing to agree with the fact that Islam does not fit for democracy and desire that all Muslims have to follow them. After all, their ideology has just proclaimed that only they are the true Muslims! So if all Muslims would have been the Salafists, then you would have to agree that Islam can not be integrated or even can’ cooperate with any other social groups. The far right (and after every terrorist attacks grow stronger) go on this issue succor salafits and ISIS proclaiming that Islam can not integrate into democracy … so you need radical solutions. As you can see radicalism is very similar to each other regardless of the views and it leads to war which can be nothing but destruction of all our (European) world.

People radicalized in Europe or in US can not officially admit they support ISIS without consequences from the state. Such persons can therefore proclaim their allegiance to the Salafists and properly promote almost all ISIS doctrines without mentioning their name. Certainly not all Salafists are terrorists just as not every sect is dangerous for their surrounding, but this ideology is only one step for ISIS. This is evidenced by direct intelligence reports speak of direct cooperation of Salafi organizations in Europe with ISIS (Short path to jihad. Salafists in Germany recruit new fighters). The fact that Pierre Vogel, the most famous Salafit in Germany, officially does not support ISIS can be attributed to a conflict of interest with the ISIS or ordinary lie allowing him continue its operation without conflict with the law.

However, if the Salafists are to be seen as a sect of extreme ideology, there is a huge number of Muslims outside their ranks, with can live in democracy or under secular rule  saving the confidence in the model of multicultural societies.

It should be emphasized that every movement, every ideology and religion are composed of people having their doubts, thoughts etc. Even if so Salafists are perceived as an monolith, because of the threat caused by their ideology, we need to be aware of the inevitability of the multiplicity of their strands. So let’s always talk, negotiate and convince, because not everyone Salafit will be just as involved in the ideology dictated by propagandists.

Undoubtedly, even if ISIS will disappear as a state in northern Iraq and Syria, the Salafi radicalism will remain in the form of sects within Islamic societies, as in every other culture and religion are radical sects based on manipulated fundamentalism. Any such sect proclaims its uniqueness and monopoly on the „only truth faith”. If, however, the society will be able to live without wars, ethnic cleansing and brutal oppression then without any interventions they will be able to limit the impact of radical sects – especially those who use terrorism.

This is the essence of the social psychology and ideas like „Lucifer Effect” vs „Heroic Imagination Project” (HIP) of prof. Zimbardo. Social impact can create Lucifer Effect – creating ISIS hiding under cover of Salafism or Neo-nazists hiding under cover of nationalism (not confuse it with patriotism please). But the same social impact can also build civilized, cooperative and open to others but still safe societies, which HIP as mechanism is an example. If we will not recognize soon enough, basing on all human science and experience what path leads to peace and security and what is the straight way to divisions and negative conflicts tearing apart our societies, then radicals will win which would strengthen their  conviction that God has sent them to impose a world order – their order. In this (worst scenario) case the God could be easily replaced by the Lucifer and nobody will see the difference. 

Middle East relations in 2003 and 2016

The relationships in the Middle East presented in these two illustrations do not include all the actors in international relations but only those who have the greatest importance to the ongoing conflict there. The first picture shows the situation at the start of the invasion of Coalition Forces against Iraq in 2003. Iraq did not have any strong allies then, but also the vast majority of the countries in the region – despite pressure from the United States, did not support this intervention. Blue lines indicate cooperation or strategic alliances, these cannot therefore be equated with support for US policy in the region, especially due to the war in Iraq. Also Turkish politics are essentially important there and these have dramatically changed. In 2003, on the one hand, it was called the policy of “zero conflict with neighbours” and on the other, the conflict with the Kurdish minority could be described ‘managed’ – both points changed afterwards.  Another critical difference is the lack of direct interaction of Russia in 2003. The USA therefore had a very comfortable situation in which they were able to use any variant of the operation against the Taliban and Saddam Hussein.

.

Slajd1

In 2016 relationships  are much more hidden in  the official fight against ISIS by Turkey, Russia and Saudi Arabia. In fact, all three countries use the existence of this organization for the achievement of their own goals. A very large impact on the complication and deterioration of the geopolitical situation is the emergence of Russia with its characteristic style of diplomacy and warfare. Russia is using Assad’s plight  to try to strengthen its influence in the region, and for this purpose, it is also looking for an alliance with the Syrian Kurds. Such an alliance would be extremely dangerous due to the likely actions of the Kremlin pushing the Kurds to a confrontation with Turkey, in which Russia will perform as a defender of the Kurds. Russia, playing its games with Kurdish hands could gain politically but that would cause dramatic problems for the Kurds themselves as a result of such involvement. Unfortunately, the dramatic change of Ankara’s policy against the Kurds, resulted from the internal political issues of Turkey itself, but effected both  the AKP, Erdogan and Kurds also. As both sides are still allies of the West, it is therefore the West’s obligation to force them to the negotiations (Kurds and Turkey).

On the other hand, another very negative signal for the West is the obvious cooperation of a large part of the FSA (Free Syrian Army) with Al-Nusra which is a faction of Al-Qaeda, supported by Turkey and Saudi Arabia, and which in turn cooperates with ISIS.

In both cases, the main axis of conflict is the relationship Iran – Saudi Arabia. Their rivalry for dominance in the region, fueling radicalism on the one hand and  shiites and sunnis on the other. Both groups are used by politicians for constant wars with each other from Yemen, to Iraq. Badly carried out intervention in Iraq, but also support of a coup in Libya and the destabilization of Syria have caused a series of open conflicts and increased tension in many relationships in the region. It is also essential to understand that the political plans of the Kurds living in four countries – Iraq: KRG (Kurdish Regional Government), YPG Syria, Turkey, the PKK and the Kurds in Iran are not the same. The strongest political representation and quasi-statehood are those of the Iraqi Kurds. However, in all parts of Kurdistan these organizations are not the only representatives of the Kurds, they also do not have a common political line.

While the government of President Heydar al-Abadi in Iraq is making an effort to win over Sunni and maintain the unity of the rest of Iraq (apart from the de facto already independent Iraqi Kurdistan), many Shiite militia under the control of Iran continue to conduct violent actions directed against the Sunnis. This situation is the main reason for Sunnis supporting ISIS, as previously the same was with Al-Qaeda. The same problem was one of the main reasons for which the previous Prime Minister of Iraq – Nouri al-Maliki was forced to leave the office.

.

Slajd2