Atak USA na Syrię 7 kwietnia 2017, jako rozgrywka geopolityczna

Od razu zastrzegam, że nie mam pojęcia kto użył broni chemicznej w Syrii, być może to się wyjaśni, a może nie. Wszystkie przypadki użycia tego typu broni w Syrii po 2011 roku były, są i będą przedmiotem sporu co do ich autorstwa. Chcę krótko zająć się grą geo-politytczną między USA a Rosją w kontekście tego ataku, ponieważ od tego będzie zależał dalszy los Syryjczyków, a w konsekwencji także reszty świata. 

Niewątpliwie po niepowodzeniu zacieśnienia współpracy między USA a Rosją, nowy prezydent Stanów Zjednoczonych szukał innych możliwości dla uczynienia „America great again” także na polu międzynarodowym. Gdy odsunął gen Michaela Flynna, a w jego miejsce powołał gen. McMastera, jasne się stało, że w jego obozie zaczynają dominować zwolennicy tradycyjnej polityki USA, nakierowanej na budowanie sojuszy, ale w taki sposób by zagwarantować utrzymywanie dominującej roli USA.

W międzyczasie doszło do fatalnej operacji w Jemenie, która uświadomiła prezydentowi, że musi słuchać doradców i nie działać pochopnie i impulsywnie. Atak na bazę Syryjską został właśnie tak zaplanowany.

Biały Dom poinformował Rosję o planowanym ataku, ale na tyle późno, by ta nie zdążyła przygotować ewakuacji bazy syryjskiej. Stąd Rosja raz potwierdza, a raz zaprzecza, że taką informację od USA otrzymała. Rosja wielokrotnie wcześniej wyraźnie sugerowała, że wszelkie działania względem Syrii, nie tylko wymagają negocjacji z Kremlem, ale nawet jego akceptacji. Konferencja w Astanie była tego jasnym świadectwem, gdy USA zostały tam zaproszone do udziału (niejako w roli obserwatora), a nie jako współorganizator. Trump musiał odmówić. O pozostałych sygnałach z Rosji świadczących o chęci względnej dominacji Rosji w „sojuszu” z USA pisałem już 26 styczni br.: „Trzy wydarzenia okresu przejsciowego, istotne dla nowej administracji USA” 

Trump zrozumiał wówczas, że podział wpływów na Bliskim Wschodzie może być tylko efektem twardej gry geopolitycznej i politycznej, a nie „biznesowej” współpracy z Rosją.  Stąd odsunięcie Flynna oraz żądanie zwrotu Krymu. Oba te ruchy raczej wzbudzały rozbawienie na Kremlu. Jednak Putin chyba nie przewidział, że to tylko zapowiedź kolejnych kroków. Dzisiejszy atak w Syrii o tym świadczy. Odpowiedzią Rosji obecnie, będzie zapewne wzmożenie ataków przeciw rebeliantom popieranym przez USA, znów przemieści Iskandery M do Kaliningradu (nie wiem który już raz), dokona jakiejś liczby lotów „patrolowych” strategicznymi bombowcami w pobliżu terytorium NATO. Niebezpieczne byłoby natomiast gdyby Rosja postanowiła uaktywnić tzw. „rebeliantów” w Donbasie.

Osoby, które znały Trumpa zanim został prezydentem przestrzegały, że jeśli deal między Rosją i USA się nie powiedzie, to Trump stanie się dla Kremla bardzo twardym graczem. Myślę, że ten moment właśnie nastąpił. Atak w Syrii pokazał, że USA prawdopodobnie opracowały nową strategię bezpieczeństwa (lub przynajmniej zarys) , której autorami mogą być gen Mattis wraz z gen McMasterem. Zapewne Rex Tillerson ją akceptował, a Trump przyjął do realizacji. USA posiadają też tzw. Wielką strategię (choć za czasów Obamy chyba była mocno zaniedbana), która ma wpływać na mechanizmy geo-polityczne.

Problemem jednak jest to kto po Asadzie mógłby rządzić Syrią. Sam Trump w kampanii twierdził że w Syrii nie ma rebelii, którą USA mogłyby popierać. Teraz jego administracja żąda odsunięcia Asada. Kto więc miałby tam przejąć władzę? Budowanie rządu jedności narodowej od zera jest to proces na dekady. Amerykanie to wiedzą przynajmniej od 2003 roku. Wie o tym na pewno gen Mattis, z którym dokładnie o tym rozmawiałem. Na wiele pytań brak jest dziś odpowiedzi.

Być może więc powstająca strategia polega na tym, że USA za pomocą operacji takich jak dziś przyciskają Asada „do ściany”, demonstrują, że sprawy już nie wrócą do stanu z czasów Obamy, po czym proponują mu pozostanie na stanowisku w zamian za marginalizację Rosji i Iranu. Jednocześnie zmuszają opozycję do negocjacji a tych którzy nie przystąpią do współpracy traktują jak terrorystów. Scenariusz niebezpieczny i trudny, ale możliwy.

USA będą starały się ograniczyć gwałtowny wzrost wpływów Iranu na Bliskim Wschodzie oraz mniejszy, ale istotny Rosji. Syria to oba te cele naraz. Oczywiście Syria jest też państwem tranzytowym dla przesyłu surowców energetycznych, a więc ma także znaczenie geo-ekonomiczne. Dlatego też Syria jest dziś tak ważnym miejscem. Stała się ważnym „sworzniem” geopolitycznym dla państw kluczowych. Od 6 lat na tej walce o wpływy cierpią głównie cywile.

Oczywiście można głosić konieczność pojednania w imię dobra ludzkości, ale takie hasła nie działają gdy funkcjonuje „geopolityczne urządzenie mechaniczne”. Dlatego trzeba rozpatrywać wydarzenia pod kątem realnych scenariuszy, acz nie można rezygnować z wzywania do przestrzegania zasad etyki, humanitaryzmu, i wartości.

Jak zwykle postuluję idealizm, ale oparty o na realizmie.

Trzy wydarzenia okresu przejsciowego, istotne dla nowej administracji USA

W grze geopolitycznej właśnie moment „dekoncentracji” jednej strony stwarza pole do bardzo aktywnych działań drugiej. Wszystko co się dzieje obecnie będzie miało ogromny wpływ na politykę nowej administracji USA.

Warto analizować wydarzenia do jakich dochodzi w momencie w okresie przejsciowym w USA. Gdy odchodzący prezydent już faktycznie nie sprawuje wladzy, a nowa administracja dopiero obejmuje stanowiska, powstaje w grze geopolitycznej swoisty moment „dekoncentracji” jednej strony, który stwarza pole do bardzo aktywnych działań drugiej. Wszystko co się dzieje obecnie będzie miało ogromny wpływ na politykę nowej administracji USA.

323bcbd6-d6f4-11e6-bbb7-6a43a6f882fe_660x385

Dzień po wyborach pisałem o  nowej rzeczywistości, bowiem zwycięstwo Donalda Trumpa trzeba postrzegać nie tylko w kategoriach sukcesu republikanów nad demokratami w USA, ale jako konsekwencję przemian społecznych w całym świecie zachodnim („Nowa rzeczywistość po zwycięstwie Trumpa”  https://mmilczanowski.wordpress.com/2016/11/09/nowa-rzeczywistosc-po-zwyciestwie-trumpa/).

Ta nowa rzeczywistość to wbrew jednak najczarniejszym wizjom roztaczanym przez ośrodki sprzyjające demokratom w USA, w mojej opinii nie będzie politycznym trzęsieniem ziemi. Oczywiście będzie starał się przeforsować w jakiejś formie nawet tak kontrowersyjne postulaty jak budowa muru na granicy z Meksykiem, ale zapewne okaże się, że po kilku działaniach (bardziej PRowych) skończy się utrzymaniem status quo w relacjach z Meksykiem. Donald Trump nie ma możliwości przeprowadzenia zmian tak, jak sam by tego chciał. Potężna machina polityczna USA generuje wiele różnych uwarunkowań uniemożliwiających działanie niezależne prezydentowi. Prezydent nie jest bowiem niezależnym człowiekiem, ale przedstawicielem całego narodu włączając w to opozycję. Właśnie dlatego uwarunkowania wewnętrzne muszą wpływać na linię polityczną lidera w każdym kraju. Jeśli tych mechanizmów kontrolnych ze strony instytucji, jak i społeczeństwa brak, jak dzieje się to często w młodych demokracjach, wówczas system pod przykrywką demokracji może przesuwać się w stronę dyktatury.

W przypadku nowej administracji USA i samego Donalda Trumpa, pojawia się też szereg sygnałów świadczących o tym, że Donald Trump powoli otrzymuje stosowną porcję wiedzy (by nie powiedzieć lekcję) na temat geopolityki ze strony samego Władymira Putina. Na pewno można już „rozczytać” trzy wyraźne sygnały pokazujące wyrafinowaną grę Rosji i przeliczenie się, a czasem bezradność nowej administracji USA (oby tylko doraźną – wynikającą z okresu transformacji a być może z błędnych założeń samego nowego prezydenta).

Informacje o wizytach D. Trumpa w Rosji

Pierwszym sygnałem było upublicznienie informacji o rzekomych materiałach, świadczących nie tylko o zażyłych relacjach Trumpa z wpływowymi Rosjanami, ale też kwestiach obyczajowych związanych z rzekomymi (znowu) wizytami biznesmena w Rosji. Te doniesienia nie znajdowały się w rękach wywiadu USA w trakcie kampanii, bo z pewnością ta czy inna frakcja w środowisku wywiadowczym umożliwiłaby wykorzystane ich przez obóz demokratów. Także moment ich upublicznienia nie wydaje się przypadkowy. A więc doszło do nich już po wyborach, gdy nie mogły zagrozić objęciu prezydentury przez Trumpa, a jednocześnie podkopywały jego pozycję jeszcze zanim został zaprzysiężony. Niewątpliwie stawiało go to w trudnej sytuacji, eskalując konflikty obozu prezydenta elekta z mediami w USA i narażając na ostre ataki polityczne oraz wzrost nieufności w Europie. Jednocześnie łatwo sobie wyobrazić, że obecnemu już prezydentowi musi bardzo zależeć, by jeśli takie materiały faktycznie istnieją, nie zostały jednak upublicznione w postaci twardych dowodów. Może być też tak, że takich dowodów zupełnie nie ma, a wszystko jest tylko elementem gry. Jakkolwiek jest, to wydarzenie powinno być wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla nowego prezydenta.

Wydanie Snowdena w prezencie

Drugą bardzo ważną kwestią, choć nieco przemilczaną przez media, było krótkie zamieszanie wokół Edwarda Snowdena. Mogłoby się wydawać, że jest zupełnym przypadkiem, iż pozwolenie na pobyt w Rosji upływa Snowdenowi akurat w okresie poprzedzającym zaprzysiężenie nowego prezydenta w USA. Jednak wiemy, że Rosja prowadzi grę geopolityczną w sposób znacznie bardziej przemyślany i rozsądny niż rozbite wewnętrznie i skłócone państwa zachodnie. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że termin ten był tak zaplanowany by Snowden mógł odegrać jakąś rolę w tym właśnie momencie. Pamiętamy przedłużanie pobytu Snowdena na lotnisku w Rosji, gdy komentatorzy przywoływali słynny film z 2004 roku „Terminal” jako ilustrację tego zdarzenia. W sumie spędził na tym lotnisku ponad miesiąc, by w dniu 16 lipca 2013 roku otrzymać pozwolenie na pobyt w Rosji na rok.

Sugestia wydania Snowdena niejako w prezencie nowemu prezydentowi, padła z ust byłego dyrektora CIA („Edward Snowden może zostać w Rosji na dłużej” – Wiadomości – WP.PL http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Edward-Snowden-moze-zostac-w-Rosji-na-dluzej,wid,18678031,wiadomosc.html ), niewątpliwie jednak taka publiczna wypowiedź była częścią gry na ocieplenie stosunków z Rosją, co potwierdziłoby zasadność stanowiska Trumpa z okresu kampanii wyborczej w tej kwestii. Odpowiedź Kremla była twarda i dosadna – jasno pokazując, że gra nie jest tak prosta, jak mógł sobie wcześniej wyobrażać Trump. To gra na znacznie wyższym poziomie – geopolitycznym, gdzie wszystkie chwyty są możliwe. Odpowiedź zawierała dwa stwierdzenie i oba były pozornie równie absurdalne (musiały wywołać uśmiech nawet na twarzach tych, którzy pozytywnie postrzegają wszystkie działania Rosji w ostatnich latach).

Mianowicie, po oświadczeniu, że Snowden otrzymuje pozwolenie na pobyt w Rosji na kolejne dwa lata, stwierdzono, że po pierwsze: przebywa tam z powodów humanitarnych, a po drugie, że nie kontaktuje się z żadną agencją wywiadowczą. Stwierdzenia te urągałyby inteligencji każdego obserwatora, gdyby nie wynikały właśnie z gry geopolitycznej. Pierwsze z nich miało pokazać nie tylko, że USA działają niehumanitarnie (stały motyw propagandowy Rosji pokazujący, że polityka USA jest zdegenerowana, a rosyjska ma być wzorem do naśladowania (sic!)), ale też, że nowy prezydent nie różni się w tej kwestii od poprzednika. Druga część oświadczenia Kremla może być różnie odbierana w kontekście sugestii CIA o tym, jakoby Snowden jeszcze przed ucieczką z USA miał mieć kontakty z wywiadem rosyjskim.

Konferencja w Astanie bez USA

Trzecim mocnym sygnałem z Kremla była konferencja w Astanie, zorganizowana przez Rosję, Turcję i Iran. Bardzo istotne jest miejsce tej konferencji – czyli stolica Kazachstanu, który jest bliskim sojusznikiem Rosji (polecam rozmowę na ten temat dr Zofii Sawickiej z moim udziałem u red Adama Głaczyńskiego w Polskim Radiu Rzeszów: „Konflikt w Syrii – jak wpływa na światową politykę?” http://www.radio.rzeszow.pl/dyskusyjny-klub-radiowy-aud/52843/konflikt-w-syrii-jak-wplywa-na-swiatowa-polityke).

Podobnie konferencje dotyczące Ukraniny odbywały się w Białorusi, której także w żadnym wypadku nie można nazwać neutralnym terytorium. To bardzo interesujące w jaki sposób zorganizowano przekaz do mediów na ten temat. To Rosja, Turcja i Iran organizują konferencję, na którą zaproszono ONZ i USA – w takiej właśnie kolejności (mówił o tym Sergey Ławrow). Nowa administracja USA dopiero się w tym momencie tworzyła. Daje to szereg możliwości Rosji, a niewiele USA. Trump przyjmując zaproszenie uznałby rolę USA jako aktora poza kręgiem decyzyjnym – gościa konferencji. Jako że administracja USA jest w fazie transformacji istniało duże prawdopodobieństwo, że wobec wyżej wymienionego niebezpieczeństwa USA zaproszenie odrzuci, co znów było na korzyść Rosji.

Pamiętajmy że zwalczanie ISIS jest dziś jednym z najważniejszych haseł polityki zagranicznej nowej administracji USA. Walka ta miała się toczyć na nowych zasadach  – współpracy USA z Rosją. Tymczasem Rosja wspólnie z Turcją i Iranem (których rola jest też złożona w rejonie Bliskiego Wschodu) razem rozwiązują konflikt w Syrii gdzie ISIS ma pozycję najmocniejszą, pozostawiając USA rolę obserwatora.

Trzy sygnały powinny teraz posłużyć samemu Trumpowi do rewizji jego założeń realizacji polityki międzynarodowej i skłonić go do zaufania nowemu sekretarzowi obrony („Gen Jim Mattis prywatnie, półtora roku przed mianowaniem na Sekretarza Obrony USA” https://mmilczanowski.wordpress.com/2017/01/21/gen-jim-mattis-prywatnie-i-oficjalnie-poltora-roku-przed-mianowaniem-na-sekretarza-obrony-usa/), oraz nowemu sekretarzowi stanu.

Dlatego też Trump mimo fatalnych wpadek (jak rozmowa z prezydent Tajwanu) stara się nie zaostrzać relacji z Chinami. Wydaje się, że i w tej kwestii jego retoryka wyborcza pozostanie tylko retoryką wyborczą. W mojej ocenie pomijając kwestię wiarygodności polityków (opisaną w tekście „Dekadencja demokracji i jak jej przeciwdziałać” https://mmilczanowski.wordpress.com/2017/01/07/dekadencja-demokracji-i-jak-jej-przeciwdzialac/) to dobrze, że zmienił w tej sprawie zdanie, bowiem polityka USA nie może dziś być wymierzona przeciw jednemu zagrożeniu ignorując pozostałe.

W mechanizmach geopolitycznych sympatie i antypatie mogą odgrywać jakąś rolę, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że działają tam bezwzględne mechanizmy i albo potrafi się grać w „geopolityczne szachy”, albo nie – a wówczas konsekwencje dla przegrywającego są zawsze poważne.  Dlatego gra na poziomie geopolitycznym wymaga posiadania wielopoziomowej i rzetelnie zbudowanej koncepcji strategicznej. Musi ona opierać się na realizmie, aby dopiero na takiej podstawie budować założenia idealistyczne. Idealizm bez rozumienia realistycznych uwarunkowań jest bajką, która może uczynić wiele szkody. Tyczy się to nie tylko USA, mniejsze państwa także muszą umieć „czytać” geopolitykę, by w tej grze w jakiejś (nawet niewielkiej) roli uczestniczyć, ale też by nie dać się tym potężnym mechanizmom zgnieść (jak stało się z Irakiem, Libią, Syrią, Jemenem, wcześniej Somalią i wieloma innymi państwami w Afryce, częściowo Ukrainą i Gruzją, Czeczenią i innymi, a historycznie i Polska boleśnie doświadczyła tego efektu). Polityka USA jest dla Polski bardzo ważna, ale właśnie dlatego nie można jej analizować tylko i wyłącznie z perspektywy naszych interesów. Aby nasze interesy osiągać, musimy rozumieć interesy i założenia geostrategiczne mocarstw – i to realistycznie.

Referendum and territorial claims as a justification of annexation : Crimea casus.

Many people justify annexation of Crimea by the Russian president because of the historical reasons. They say, that Crimea was always Russian and that people who lived there speak and feel Russians. All of those claims is partially truth. Fact is that in some moment of history Crimea was Russian. Also people there speaks Russian and many of them feel that they are in fact Russians…

BUT

Even if Crimeans feel like being Russians, they do not necessarily wanted to become part of Russia. Despite the calls that „Ukrainian Nazists” persecute Crimean Russians vast majority of them in a year before the war, wanted to stay in Ukraine. There is even more – the tendency in two years period was showing decreasing number of those who wanted to join Russia – from 33 to 23 percent. In the same time for autonomy, but still in the Ukraine, voted over half of the people in the peninsula.

MqTzqRq

We could believe that the people in Crimea were persuaded by the Russian propaganda, but we have polls which shows that even in March and April of 2014 the number of people who wanted to join Russia was really small. Despite the radical propaganda actions, large majority of Crimeans knew that Russia doesn’t mean prosperity and success.

2014-april-24-survey-of-residents-of-ukraine-april-3-12-2014-16-638

In this case it is obvious that the „referendum” was fake in at least three simple ways:

1. With use of Russian soldiers, leaving their barracks or transported by see few days before, who voted like they were inhabitants of Crimea.

2. Counting the votes. There was no supervision of any international commission or Ukrainian authorities. Numbers were sometimes extraordinary high – even higher then all inhabitants of the cities.Of course there were politicians of „scientists” from the European countries… even prom Poland, but by money You can always buy some sort of people. Those who were there from Poland are very well known here for being open to bribery and with no moral backbone.

Bi7bTswCEAABEOg.jpg large

3. Armed Russian soldiers were all around. If that’s not the breach of the referendum rules, then what is then?

So the claims of the threatened Crimeans because of the Russians were fabricated, same as the referendum. Putin created the situation with no return. After annexation of Crimea, nationalism in Russia raised fast. So called hawks in Kremlin wanted more. People felt like the Tzar and Emperor appeared. Those moves make Putin famous in many countries which are far from Russian border. In the same time Finnlans, Lithuania, Estonia, Latvia, Poland were terrify. Like always such actions are exiting for people who are not in danger by it. Peoples life has not great value when those peoples are far away.

But even in the western Europe, Egypt or Venezuela, people want to pretend they are honest and balanced. That’s why they say that there are historical reasons why Russia have to „take back” Crimea. Russia in fact owned the Crimea and gave it to Ukraine after II World War because Ukraine was a part of USSR, so this fact really doesn’t matter.

If we would like to be so honest and give back all the territories which used to belong to someone else, such attitude could be very dangerous for today’s world. Or even explosive! But most problems in that case would have… Russia it self. So depending what time in history we consider, Russia should give back most of it’s lands:

mcd_mwh2005_0618377115_p176_f01

In the XXI century, the world refused to use territorial claims and stated to deterring the meaning of the borders. Poles didn’t call for return of Vilnius and Lviv, Ukrainians in vast majority didn’t call to get back Przemysl, Germans did not use their advantage over Poland to get back Wroclaw or Szczecin. Also Cyprus is not causing the war between Turkey and Greece even if there is still enmity. Romanians and Hungarians once bordering with Poland do not claim to go north again to get back what was their. What about Austria, It was really powerful empire, but it is peaceful now. North Ireland stayed with Great Britain and Scotland tried referendum but also there majority wanted to not divide. Even if Scots would vote to go alone, we can bet, it would cause no war with British. World, despite it’s problems, wrong policies, bad expeditions, got more civilised. But Russia stayed in the beginning of the XX century in a aspect of mentality, domestic policy, expectations for the country leader. Those Russians who care of the fighting the war in Ukraine, are the parents of the soldiers sent to mess in the other country order. They are afraid of losing their children and if they do, they know that this loss was useless.

Russia vs Ukraine on maps from July 2014 to March 2015

The analysis of the conflict between the Russia and Ukraine with use of the maps issued by the Ukrainian Security and Defence Council gives very interesting conclusions. We can see there the situation from the July 2014, when Ukrainian defence was very chaotic. Ukrainian Armed Forces, thanks to former president Janukovych were in very poor condition and influenced by Russians very much. In such conditions it is surprise that there was any Ukrainian organized defence in the East. Nevertheless we can see very reasonable plans of operations starting in July and developed in August. Pushing Russian and pro-russian troops from the Ukr-Rus border to cut the support lines from the Russia and operations aimed in  separating of the areas occupied by the enemy showed the basic tactical skills of the Ukrainian commanders. It was just enough for a relatively small number of Russian proxies (composed of Russian units and Ukrainians). Slajd1 Slajd2

From the middle of August to the end of that month there was massive supply of the Russian/pro-russian side by Kremlin. Even then Ukrainians had some progress but generally the front got stabilized. Slajd3 Slajd4 Slajd5

Fierceness of the change at the end of the August shows that it was much more than just another „separatists” offensive. Those actions were very well organized, strongly supported by artillery and attacked with use of very carefully prepared plan. That situation proves that through at least half of August, Russians prepared a massive offensive against Ukrainian forces. It was put into action with the last days of August. For the fresh, well trained and best equipped Russian organized units it was an easy fight. Ukrainian army was chaotically composed (filled with not trained volunteers), economical crisis and still high level of corruption as well as very poor command & control system caused that very tired Ukrainian army could not be a match for Russian first line troops. Thus the situation got much worse for Ukrainians. Slajd6 Slajd7

The progress of the Russians was extraordinary fast. Ukrainians, even defending their own country, couldn’t stop them in open fight. That why the defence of the Donieck airport was a really heroic stunt. Unfortunately surrounded and shelled constantly by Russian artillery the so called „Cyborgs” were killed or just a few captured. Humiliation of those Ukrainian brave fighters showed once again how savage and ruthless Russians still are. It was stated by the Polish General Skrzypczak that he as the soldier was ashamed what Russian soldiers did – even as for a war situation. Always drunk and drugged Russian soldiers tortured and killed many of their prisoners. Some of them were mutilated before the exchange of the  prisoners. Finally after Donieck, also Debaltzeve was taken by the Russian troops even when seas-fire was announced. It was another show-off how Russians are still mentally in the beginning of the XX century with no care of any rules of war an filled with some illusionary imperialistic imaginations. Time has stopped in Russia and they still worship a leader who „conquers the world”.  Slajd8

The next point for Russians and Ukrainians is Mariupol. Russians for proceeding with their plan of taking the whole south coast line of the Black See, have to take the city. If they succeed it will be much easier then to connect with the Crimea. Also Ukrainians, now equipped and trained by the US forces and also trained by the Polish and British instructors, knows, they have to stop Russian progress in Mariupol. The city seems crucial for further situation. We can be sure, that Kremlin right now calculates how many Russian soldiers will die, or rather, if it comes to Russia, then more important question is how many pieces of equipment will they lose there. The submarine Kursk sinking 15 years ago proved that for Russian leaders equipment and some illusory military secrets are estimated much higher than Russian soldiers lives (it’s a very sad ascertainment for me as a former soldier). To accomplish the plan showed on the map below, there is a need of open war in my opinion. It will be difficult to use proxy war for so large scale of conflict and especially, that it will be proceeded in much more hostile environment than previously. Slajd9

For Ukrainians, to prevent this plan, they have to use not only military! They have to start the information war against enemy! There can be discussion in Poland of the limit of free speech liberty. But in the war conditions like it is now in our eastern neighbour it is completely different. Ukrainians needs to jam or disconnect Russian propaganda TV or Radio stations, ban internet propaganda pages. Influence society with their own war propaganda. They should spent a lot of money for that, because it can be more important than Polish or British instructors in Kiev. Ukrainians have the full right to do all of that, because they defend their own land.

In the same time there is no excuse for Russians invading Ukraine. All those who support Putin should know, that in European history there are many arguments for territorial claims. Poles have it for Lithuania and Ukraine, Ukraine and Germans have the same for Poland, Hungary could fight Slovakia because of such claims. But also Mongolia, Kazakhstan, China and Japan could start a war against Russia because of the claims which would be much more legitimized then annexation of Crimea by Russia.

Russian „imperial” politics and economy on graph

Slajd1The last news about Russia falling economy and also disorder in the closest allies are the signs of growing problems of Vladimir Putin. One of the most interesting comments was made by his closest ally, Alexander Lukaszenka, who have said: „If Crimea is Russian, than Russia need to give back it’s territories to Mongolia” http://www.rp.pl/artykul/1147800.html. In Ukraine, Poland or Baltic states many people repeated such words very often, but between the highest ranked politicians it haven’t been said until now. In the interview, Lukaszenka says that not only Mongolia could have the historical claims on the Russian lands but also Kazakhstan. Such words have to be hurtful for president Putin as they underline exactly the hypocrisy of the Kremlin policy in the Ukraine, but also send message to Kremlin that both it’s closest allies deeply oppose it’s policy in Ukraine. So the problems of lowering of the Rouble and oil prizes – two largest concerns of Kremlin are getting now even more complicated, because of the growing discontent of the Belarus. Also Kazakhstan tries to distance itself from Kremlin policy. Few weeks ago president Putin, during his visit in this Large Asiatic country have questioned the nationality and by this, the rights to be self-dependent of the Kazakhs people. It was a strong signal that he will use all means to shape this coalition in the direction which only Moscow decide. Some understood it, as the strengthening of the Russian control of it’s area of influences. But after Lukaszenka words, it could be seen also as a desperate move, to frightened Kremlin allies who are very unstable in this so called Euro-asia Union. Graph shows the two most destructive trends for the Russian politics. It shows situation at the end of November but month later situation get dramatic. Russia worsen it’s situation in all spheres as a international player. Annexations, military operations in the neighbouring countries, weak try of rebuilding the imperial policy  led to the vast sanctions and econo-political operations, most probably prepared by USA and Gulf countries in the frames of OPEC – („Why the oil price is falling”, The Economist, Dec 8th 2014, http://www.economist.com/blogs/economist-explains/2014/12/economist-explains-4?fsrc=scn/tw_ec/why_the_oil_price_is_falling), which caused Russian real loses and great weakening it’s next year total military budget. Even EU is much more united because of Russian continuous aggression and repeated obvious lies of it’s president. Now it’s time for Kremlin to get back to it’s more reasonable politics. Although the consequences will be long lasting for sure.