Tag Archives: Strategy

Atak USA na Syrię 7 kwietnia 2017, jako rozgrywka geopolityczna

Od razu zastrzegam, że nie mam pojęcia kto użył broni chemicznej w Syrii, być może to się wyjaśni, a może nie. Wszystkie przypadki użycia tego typu broni w Syrii po 2011 roku były, są i będą przedmiotem sporu co do ich autorstwa. Chcę krótko zająć się grą geo-politytczną między USA a Rosją w kontekście tego ataku, ponieważ od tego będzie zależał dalszy los Syryjczyków, a w konsekwencji także reszty świata. 

Niewątpliwie po niepowodzeniu zacieśnienia współpracy między USA a Rosją, nowy prezydent Stanów Zjednoczonych szukał innych możliwości dla uczynienia “America great again” także na polu międzynarodowym. Gdy odsunął gen Michaela Flynna, a w jego miejsce powołał gen. McMastera, jasne się stało, że w jego obozie zaczynają dominować zwolennicy tradycyjnej polityki USA, nakierowanej na budowanie sojuszy, ale w taki sposób by zagwarantować utrzymywanie dominującej roli USA.

W międzyczasie doszło do fatalnej operacji w Jemenie, która uświadomiła prezydentowi, że musi słuchać doradców i nie działać pochopnie i impulsywnie. Atak na bazę Syryjską został właśnie tak zaplanowany.

Biały Dom poinformował Rosję o planowanym ataku, ale na tyle późno, by ta nie zdążyła przygotować ewakuacji bazy syryjskiej. Stąd Rosja raz potwierdza, a raz zaprzecza, że taką informację od USA otrzymała. Rosja wielokrotnie wcześniej wyraźnie sugerowała, że wszelkie działania względem Syrii, nie tylko wymagają negocjacji z Kremlem, ale nawet jego akceptacji. Konferencja w Astanie była tego jasnym świadectwem, gdy USA zostały tam zaproszone do udziału (niejako w roli obserwatora), a nie jako współorganizator. Trump musiał odmówić. O pozostałych sygnałach z Rosji świadczących o chęci względnej dominacji Rosji w “sojuszu” z USA pisałem już 26 styczni br.: “Trzy wydarzenia okresu przejsciowego, istotne dla nowej administracji USA” 

Trump zrozumiał wówczas, że podział wpływów na Bliskim Wschodzie może być tylko efektem twardej gry geopolitycznej i politycznej, a nie “biznesowej” współpracy z Rosją.  Stąd odsunięcie Flynna oraz żądanie zwrotu Krymu. Oba te ruchy raczej wzbudzały rozbawienie na Kremlu. Jednak Putin chyba nie przewidział, że to tylko zapowiedź kolejnych kroków. Dzisiejszy atak w Syrii o tym świadczy. Odpowiedzią Rosji obecnie, będzie zapewne wzmożenie ataków przeciw rebeliantom popieranym przez USA, znów przemieści Iskandery M do Kaliningradu (nie wiem który już raz), dokona jakiejś liczby lotów “patrolowych” strategicznymi bombowcami w pobliżu terytorium NATO. Niebezpieczne byłoby natomiast gdyby Rosja postanowiła uaktywnić tzw. “rebeliantów” w Donbasie.

Osoby, które znały Trumpa zanim został prezydentem przestrzegały, że jeśli deal między Rosją i USA się nie powiedzie, to Trump stanie się dla Kremla bardzo twardym graczem. Myślę, że ten moment właśnie nastąpił. Atak w Syrii pokazał, że USA prawdopodobnie opracowały nową strategię bezpieczeństwa (lub przynajmniej zarys) , której autorami mogą być gen Mattis wraz z gen McMasterem. Zapewne Rex Tillerson ją akceptował, a Trump przyjął do realizacji. USA posiadają też tzw. Wielką strategię (choć za czasów Obamy chyba była mocno zaniedbana), która ma wpływać na mechanizmy geo-polityczne.

Problemem jednak jest to kto po Asadzie mógłby rządzić Syrią. Sam Trump w kampanii twierdził że w Syrii nie ma rebelii, którą USA mogłyby popierać. Teraz jego administracja żąda odsunięcia Asada. Kto więc miałby tam przejąć władzę? Budowanie rządu jedności narodowej od zera jest to proces na dekady. Amerykanie to wiedzą przynajmniej od 2003 roku. Wie o tym na pewno gen Mattis, z którym dokładnie o tym rozmawiałem. Na wiele pytań brak jest dziś odpowiedzi.

Być może więc powstająca strategia polega na tym, że USA za pomocą operacji takich jak dziś przyciskają Asada “do ściany”, demonstrują, że sprawy już nie wrócą do stanu z czasów Obamy, po czym proponują mu pozostanie na stanowisku w zamian za marginalizację Rosji i Iranu. Jednocześnie zmuszają opozycję do negocjacji a tych którzy nie przystąpią do współpracy traktują jak terrorystów. Scenariusz niebezpieczny i trudny, ale możliwy.

USA będą starały się ograniczyć gwałtowny wzrost wpływów Iranu na Bliskim Wschodzie oraz mniejszy, ale istotny Rosji. Syria to oba te cele naraz. Oczywiście Syria jest też państwem tranzytowym dla przesyłu surowców energetycznych, a więc ma także znaczenie geo-ekonomiczne. Dlatego też Syria jest dziś tak ważnym miejscem. Stała się ważnym “sworzniem” geopolitycznym dla państw kluczowych. Od 6 lat na tej walce o wpływy cierpią głównie cywile.

Oczywiście można głosić konieczność pojednania w imię dobra ludzkości, ale takie hasła nie działają gdy funkcjonuje “geopolityczne urządzenie mechaniczne”. Dlatego trzeba rozpatrywać wydarzenia pod kątem realnych scenariuszy, acz nie można rezygnować z wzywania do przestrzegania zasad etyki, humanitaryzmu, i wartości.

Jak zwykle postuluję idealizm, ale oparty o na realizmie.

Zbiór tekstów o nowej administracji USA

frank-buildyourfutureW związku z pojawieniem się tekstu na temat sylwetki gen Jima Mattisa w “Polska the Times” prezentuję zbiór tekstów i materiałów medialnych na temat nowej administracji USA, w których starałem się przybliżyć mechanizmy jakie decydują o polityce międzynarodowej Stanów Zjednoczonych.

W dzień po ogłoszeniu wyniku wyborczego pisałem o zagrożeniach wynikających z wyboru Amerykanów, zaznaczając, że mechanizmy wewnętrzne będą miały zasadnicze znaczenie dla kierunku nowej administracji: Nowa rzeczywistość po zwycięstwie Trumpa

z19670178vdonald-trump-wygral-prawybory-w-nevadzie

Nadzieją napawała nominacja na stanowisko Sekretarza Obrony generała Jima Mattisa. Informacje o nim, jakie zamieściłem na blogu pochodziły w znacznej mierze z prywatnej rozmowy jaką z Generałem odbyłem półtora roku wcześniej: Gen Jim Mattis prywatnie, półtora roku przed mianowaniem na Sekretarza Obrony USA

14730545_187337241707092_2694406252351455232_n

Okres przejściowy charakteryzował się bardzo dużą aktywnością służb, zarówno rosyjskich jak i amerykańskich. Widać było grę o to jak będzie wyglądała polityka nowego POTUSa: Trzy wydarzenia okresu przejsciowego, istotne dla nowej administracji USA

323bcbd6-d6f4-11e6-bbb7-6a43a6f882fe_660x385

W wyniku walki wewnętrznej zapewne z silnym udziałem wywiadu rosyjskiego doszło do ustąpienia gen Michaela Flynna z funkcji doradcy ds bezpieczeństwa nowego prezydenta: Rezygnacja gen Michaela Flynna: trzęsienie ziemi w administracji nowego prezydenta USA

external

O rezygnacji gen Flynna mówiłem też dla Panoramy: Flynn stracił funkcję oraz dla Wiadomości TVP1: O generale Flynnie (20 min, 12 sek). Wypowiadałem się także na ten temat w TVN24 BiS.

W tekście w BiznesAlert z kolei pisałem o rosyjskich komentarzach na zmiany w Białym Domu i komunikaty stamtąd płynące: Milczanowski: Gdzie Flynn, a gdzie Krym?

Szerzej o zmianach w administracji USA można posłuchać w audycji w Polskim Radiu 24: 22.02.17 Dr Maciej Milczanowski o wyborze generała Herberta Raymonda McMastera na doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Stanów Zjednoczonych

Mianowanie gen McMastera w miejsce gen Flynna na doradcę Prezydenta ds bezpieczeństwa nie tylko racjonalizuje politykę USA, ale mogłoby także być korzystne dla Polski, jeśli nasza administracja potrafi grać zarówno w grę dyplomatyczną oficjalną ale jeszcze bardziej jeśli potrafi korzystać z tzw. “track two diplomacy”. Oba te aspekty są bardzo istotne i nie można bagatelizować wystąpień publicznych ale różnymi nieformalnymi metodami wywiera się różnego rodzaju presję – tzw. lobbing.

H.R._McMaster_ARCIC_2014

Wreszcie, w Polska the Times przedstawiłem w sposób nieco bardziej dogłębny sylwetkę gen Mattisa: Generał Jim Mattis. Kim jest nowy sekretarz obrony USA? To jest człowiek, który ceni zasady, uczciwość i wiedzę. Znów przygotowanie do spotkań z nim powinno być szczegółowo zaplanowane i przygotowane.

nowy-obraz

To ważne by nie tylko śledzić politykę USA, ale na ile to możliwe oddziaływać na nią. Różnego rodzaju grupy tradycyjnie lobbują na swoją korzyść w Białym Domu i jego politycznych okolicach. Nie było to nigdy silną stroną Polski. Nawet jeśli pojawiają się okoliczności, czy ludzi którzy mogliby w tym pomóc, politycy nie chcą z tego korzystać. W mojej opinii to poważny błąd.

 Trzeba wiedzieć, że w polityce a już na pewno w geopolityce, nie ma tzw. “dobrych wujków” którzy z przyjaźni czy sympatii pomagają. Wszystko odbywa się na zasadzie bezwzględnej gry i albo się w nią potrafi grać albo nie. O dobrą przyszłość trzeba grać rozważnie, a kiedy trzeba twardo. Ale nie ślepo czy chaotycznie. Potrzeba wiedzy, planu lecz przede wszystkim tego co Jim Collins wskazywał jako fundament sukcesu: “first who than what”.

Gen Jim Mattis prywatnie, półtora roku przed mianowaniem na Sekretarza Obrony USA

14730545_187337241707092_2694406252351455232_n
Spotkanie z gen Jamesem Mattisem w jego biurze w Hoover Institution w lipcu 2015 roku

Generał Jim Mattis, jest osobą, która stała się już za życia legendą. Cytaty z jego wypowiedzi są wykorzystywane w opracowaniach naukowych, ale i grach komputerowych, powstają o nim filmy. Mianowanie osoby o tak silnej osobowości na stanowisko Sekretarza Obrony USA, ma zasadnicze znaczenie nie tylko dla USA, ale i dla całego świata – w tym bardzo istotne dla Polski.

Miałem tę wielką przyjemność i zaszczyt poznać generała Mattisa półtora roku temu, gdy przebywając na stypendium w Hoover Institution, zwróciłem się do niego z prośbą o konsultację mojej pracy naukowej dotyczącej tzw. „operacji stabilizacyjnej” Sił Koalicji pod przywództwem USA w Iraku po 2003 roku. Rozmowa wyszła znacznie poza założone ramy. W sumie potrwała dwie godziny i była niezwykle szczera. Konwersację mailową, natomiast prowadzimy do dziś. Stało się tak z kilku powodów. Przede wszystkim z uwagi na to, że spotkanie miało charakter prywatny, generał Mattis nie pełnił wówczas żadnej funkcji publicznej, a z drugiej strony bardzo cenił fakt odbycia przeze mnie służby w Iraku w latach 2005-6 na stanowisku oficera operacyjnego oraz pracy naukowej, której tematyka dotyczy kwestii strategii USA na Bliskim Wschodzie. Posiadałem też ze sobą rekomendacje od szefa BBN gen Stanisława Kozieja, który przedstawiał w nim moją rolę konsultanta w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego RP.  Inną okolicznością stanowiącą tzw. ice braker był fakt, że tym co nas łączy jest zamiłowanie do historii, w tym starożytnej. Generał jest miłośnikiem historii i filozofii, pasjonuje się postaciami takimi jak Aleksander Wielki czy Napolen, ale jego ulubionym tematem jest postać i prace Marka Aureliusza. Wiele cytatów znanych z mediów pochodzących z wypowiedzi generała Mattisa bazuje na filozofii stoickiej, której reprezentantem był Aureliusz. Generał tą wiedzę jednak pogłębia o własne przemyślenia, samemu stając się punktem odniesienia i źródłem wiedzy. Ja z kolei kwestiami przywództwa i strategii zajmuję się na płaszczyźnie naukowej od co najmniej 15 lat. Pisałem o tym w kontekście “Podbojów Aleksandra Wielkiego” (obecnie kończę prace nad drugim – rozszerzonym wydaniem), walk o władzę w imperium rzymskim po śmierci Cezara (książki: “Filippi, 23 X 42p.n.e.” i “W cieniu boskiego Juliusza”). Teraz o tym samym, czyli przywództwie i strategii, piszę w kontekście operacji stabilizacyjnej w  Iraku: Publikacje

Mimo mojego bardzo krytycznego stosunku do sposobu przeprowadzenia interwencji w Iraku przez siły koalicji pod przywództwem USA, generał poparł wszystkie tezy mojej pracy. Jednocześnie generał podzielił się kilkoma własnymi spostrzeżeniami. Przede wszystkim wskazał jako zasadniczy błąd brak części czwartej (phase 4) strategii w Iraku – czyli tego co dotyczy utrzymania i stabilizacji po podbiciu Iraku. Zgodził się też z tym, że przewaga jaką uzyskał Iran w wyniku inwazji sił koalicji, była jednym z największych problemów Iraku.

Co istotne jednak, nie poprzestawał na krytykowaniu polityki USA, ale miał też szereg bardzo istotnych spostrzeżeń na temat prowadzenia operacji stabilizacyjnych w sytuacji takiej, jak w Iraku. Przedstawiał na przykład rolę edukacji dzieci i młodzieży czego zupełnie nie dostrzeżono po 2003 roku z Białego Domu. Podkreślał, że dyktatorzy a więc i przywódcy organizacji terrorystycznych takich jak Al.-Kaida, Boko Haram czy ISIS przede wszystkim tępią inteligencję – boją się edukacji. Dlatego zajmując teren dokonują egzekucji administracji, nauczycieli i innych przedstawicieli inteligencji. W ich szkołach zamiast nauczania dokonuje się prania mózgów.

Edukacja powinna więc być jednym z najważniejszych elementów operacji stabilizacyjnej, co z pewnością w dużej mierze zmieniłoby Irak. Generał przedstawił koncepcję zakładającą zmniejszenie ilości wojsk o 20 tys., a z pieniędzy w ten sposób zaoszczędzonych zorganizowanie rocznych stypendiów dla dzieci i młodzieży irackiej realizowanych w państwach Europy i USA. Już w ciągu pierwszych lat okupacji tak wielka liczba młodzieży szkolnej przewinęłaby się przez państwa europejskie i amerykańskie, że miałyby one duży wpływ na sytuację w samym Iraku, zastępując stopniowo kadrę dydaktyczną, a później polityczną państwa. Oczywiście ten pomysł jest tylko jednym z wielu jakie można było wdrożyć zamiast stawiać jedynie na rozwiązania militarne.

Gen Mattis bardzo ciepło wyrażał się zarówno o polskich żołnierzach w Iraku, jak i w ogóle o Polsce. To człowiek zasad, co istotne w świecie polityki, w której obowiązuje dziś termin „post-prawda”. Jednocześnie widzi on politykę w płaszczyźnie strategicznej, czego brakuje bardzo wielu liderom. W kwestii problemów europejskich, generał Mattis wskazał na konieczność powstrzymywania Rosji, ale i współpracy z tym państwem. Tu także gen Mattis wskazał przykład błędnych rozwiązań. Tym co zdecydowanie szwankuje w polityce zachodniej, jest brak podejścia strategicznego. Działania są prowadzone doraźnie bez przewidywania konsekwencji i narzędzi radzenia sobie z nimi co przy potencjale Europy nie musi prowadzić do natychmiastowych klęsk, ale powoduje doraźne porażki.

Przykładem który gen Mattis przedstawił jest sytuacja Ukrainy. UE będąca w kryzysie ekonomicznym i politycznym, zaoferowała Ukrainie stopniową integrację ze swoimi strukturami. To spowodowało niepokój Rosji, a gdy ta weszła zbrojnie na Ukrainę, tak UE jak i NATO nie były w stanie przedstawić żadnej odpowiedzi. To pokazuje brak strategii, którą generał określa jako „atrofię strategiczną” całego zachodu.

Moim zdaniem atrofia ta nie wynika jednak z braku możliwości, ale braku wiedzy, kompetencji a często przywództwa najwyższego poziomu.  Operacji w takiej skali nie można prowadzić bez zrozumienia konsekwencji i posiadania narzędzi dla radzenia sobie z nimi. Problem Ukrainy z tej perspektywy wygląda bardzo podobnie do tego co stało się w Iraku. Przecież prezydent George W. Bush w książce „Decision Points” wspomina, że nie przewidziano, iż Iran tak bardzo skorzysta na sytuacji i że będzie miał aż tak duży wpływ na sytuację w Iraku. To przykład atrofii strategicznej USA, o której generał, także w kontekście Iraku wypowiedział się wyraźnie.

Generał Mattis uważa, że jedyną wojną jaką USA zrealizowały właściwie była operacja „Pustynna Burza”. Planem było wyrzucenie Iraku z Kuwejtu, ale ONZ nie dawała autoryzacji na prowadzenie operacji aż do obalenia władzy w Bagdadzie. Zrealizowano to co zostało zaplanowane zgodnie rezolucją z ONZ, nawet jeśli budziło to kontrowersje zarówno w świecie jak i w samym obozie republikańskim w USA.

nowy-obraz
Slajd z wystąpienia w Szkole Liderów Pana Jacka Santorskiego w ramach APPendix

Generał Mattis posiada trzy przydomki – najbardziej znany to „Mad Dog” wynikający z jego ostrych wypowiedzi typu: „I come in peace. I didn’t bring artilleryBut I’m pleading with you, with tears in my eyes: If you fuck with me, I’ll kill you all”. Ale był też przez żołnierzy nazywany “Chaos” oraz “Warrior monk” (mnich wojownik). Oba te przydomki raczej wynikają z jego natury filozofa i stylu przywództwa który Jim Collins określa jako “Level Five Leadership” (przywództwo poziomu piątego), a więc najwyższy poziom pozwalający nie tylko na przełamywanie schematów i wytyczanie nowych zasad, ale też na budowanie struktur, złożonych z liderów zmotywowanych do dążenia do wspólnego celu. Koncepcja ta jest zbieżna w dużej mierze z określaną przez podręcznik piechoty morskiej USA zasadą: „Mission command” (dowodzenie przez zrozumienie misji). Tekst o połączeniu tych dwóch koncepcji, napisany wspólnie przez Pana Jacka Santorskiego i przeze mnie ukaże się w marcowym numerze Coachingu. W szkole liderów Pana Santorskiego mówiłem o tym w ramach wykładu otwartego nagranego na platformie APPendix:

Zarządzanie konfliktem – Mission – oriented command (wymaga bezpłatnego logowania)

Taką też koncepcję gen. Mattis realizował w Iraku przygotowując swoich żołnierzy inaczej niż większość dowódców. Podczas gdy większość z nich nastawiała żołnierzy na takie działanie, w którym mieli przede wszystkim dbać o swoje bezpieczeństwo co narażało ludność cywilną, on mówił: „jeśli widzisz wroga, ale na linii strzału jest ktoś postronny, nie strzelaj bo zrobisz sobie dziesięciu nowych wrogów”. Ta zasada, niestety nie znalazła zastosowania powszechnego w siłach koalicji, co powodowało szereg poważnych problemów dla całego planu operacji (nie mówiąc nawet już o konsekwencjach dla mieszkańców). Jeśli więc wskutek innego stylu dowodzenia Mattis wydawał się niektórym żołnierzom chaotyczny, to raczej wynikało to z jego większej od innych dowódców zdolności przewidywania i wiedzy, a także wizji strategicznej, która na poziomie taktycznym nie zawsze była dobrze rozumiana. Przekazywał im więc treści nie do końca zgodne z systemem szkolenia, jaki przechodzili ci żołnierze w ośrodkach treningowych przez wyjazdem do Iraku. To musiało w nich budzić ambiwalentne wrażenia.

Wszystko to w mojej opinii czyni z gen Mattisa najlepszym możliwym kandydatem do stanowiska Sekretarza Obrony Stanów Zjednoczonych. Niemniej jednak, będzie miał on trudne zadanie z uwagi na samego prezydenta Donalda J. Trumpa. Już od momentu nominowania pomiędzy tzw. zespołem przejściowym (transition team) prezydenta elekta, a samym Mattisem doszło do szeregu konfliktów. Już w dniu przesłuchania przez komisję senacką generała, zespół Trumpa próbował nie dopuścić do tego (ogłoszono nawet, że się nie odbędzie), kalkulując, że generał zostanie i tak zaprzysiężony, ponieważ republikanie mają wystarczającą do tego większość w kongresie. Generał Mattis sprzeciwił się tym planom związanym z grami politycznymi raczej nie najwyższych lotów i sam ogłosił, że przed komisją stanie.

To właśnie przywiązanie do zasad  powodowało, że nie chciał wikłać się w tego typu zagrywki narażając swój autorytet. To kolejny przykład świadczący o bezkompromisowości i nie-sterowalności gen Mattisa. Każdy kto oglądał jego przesłuchanie przed komisją kongresu musiał zdać sobie sprawę z formatu generała, ale też niezwykłego szacunku jakim darzą go i republikanie i demokracji.

Pozytywnym za to faktem jest to, że już po pierwszej oficjalnej rozmowie Trumpa z Mattisem ten pierwszy publicznie przyznał, że generał przekonał go co do bezsensowności rozszerzania prawa o stosowaniu tzw. wzmożonych metod przesłuchań. Mattis kwestionował zupełnie stosowanie tortur. Pokazuje to, że Donald Trump jest w stanie zaufać osobie, która dość bezceremonialnie krytykowała go w kampanii wyborczej. Co więcej, że jest w stanie uczyć się od takich osób. Oby więc nowy prezydent USA, na temat strategii i geopolityki, czerpał wiedzę z takich właśnie źródeł. Skoro więc Donald J. Trump został 45 prezydentem USA, to narzekanie na jego wybór nie ma sensu. Nominacje na stanowiska bardzo istotne w administracji USA, są bardzo różne. Niemniej w samym gen. Mattisie pokładam pełne zaufanie.

Midterm elections in USA: optimistic approach to the last two years of Obama presidency

Image-for-Midterm-Recap-PostMidterm elections in USA showed a huge win of Republicans Party. In both: U.S. House of Representatives and in Senate, Republicans, after elections have majority and can halt every presidential initiative which have to be passed by those two bodies. Even if this majority is not enough to reject the President’s veto, it is still huge change in US political scene. In such situation almost all analysts predicts, that President Barack Obama decision making process will be paralysed and this president will stay inactive, up to the end of 2016 when his presidency will terminate. But there is also another possibility, which in #MyPointOfView is more plausible.

Just after the results became undeniable, President of the USA issued such statement:
“Yesterday, millions of Americans cast their ballots. Republicans had a good night, and I congratulate all the candidates who won. But what stands out to me is that the message Americans sent yesterday is one you’ve sent for several elections in a row now. You expect the people you elect to work as hard as you do. You expect us to focus on your ambitions — not ours — and you want us to get the job done. Period. I plan on spending every moment of the next two years rolling up my sleeves and working as hard as I can for the American people.”
We can see it with ambiguity. From one point of view it could be understood as President admitting, he did nothing, or at least not much, until now and just from this moment he will roll-up his sleeves to get to work. Such view is expressed by his opponents, which are obviously in great majority in the US. Those opponents most often say, president will stay inactive next two years, because he his party is not strong enough to pass his projects. Another point here is that president will use his vetoes which even more deepen the paralyze of the country. It will be correct if president will be just a democratic party member, and not the head of the mightiest county in the world – above particularly interest.
Looking for the options President has now in his disposal, there is also possibility of increase of the advantageous presidential activity. President Obama has a great chance of much better outcome of the last two years of his presidency, ignited by the midterm elections, than his opponents expect. He need to use the core values of the democracy, we all perceive as the best known system. If voters pointed out that US policy have to be more in line with republican ideals, President need to use those suggestions. He can be than more active than before that moment.
As far as international affairs are concerned, President Obama failed in his most important and most obvious tasks he announced, when he entered the White House. In general, it was providing the peace and stability to the world. He promised to negotiate and search of the common understanding with Middle Eastern partners, instead of forcing western solutions. This was meant to improve US appearance and it’s relations with other international actors. He planned to shift US focus to east Asia, because in Europe as well as in the Middle East it was planned to stay peaceful. Libya after the of 2011 was meant to be example of good crisis management made by new administration. Less democratic but still successful was meant to be leaving Iraq in Shia led government of PM Nouri al-Maliki. US with allies were meant to be successful in defeating Al-Qaeda in Afghanistan and weakening it in Pakistan, Yemen and other parts of the region. US drone warfare and intelligence surveillance was meant to keep in control those places and regions, where are possible new threats.
Unfortunately the situation in all aspects and all dangerous regions was much more complicated (http://wp.me/p4y6QP-2h). The use of just an interim policy, with a guiding idea of Soft Power and military solutions used unofficially produced a lot of contradictions. But first of all this policy was lacking a comprehensive strategy, rooted deep in the scientifically approach to the regions of greatest threat – or great interest. Iraq under control of Shiites fall in the sphere of Iran policy and it’s control. Most of the Syrian rebels from the beginning were cooperating with extremists, simply because many of them revolted because of their anti-secular approach (http://theworldoutline.com/2013/04/make-peace-not-war-for-syria/). In the north of Iraq and Syria, abandoned Sunni people, with no representation in the governments, became more and more frustrated and some of them violent. Many of them searched for a chance for normal life in this piece of hell, but also many joined Al-Qaeda, Al-Nusra or rebels in Syria. There was no clear solution of Kurdish question. Nobody started any serious negotiations between Turkey and Kurds. Turkish policy of zero problems with the neighbours, was somehow successful. Their agreement with Abdullah Ocalan and Turkish Kurds, should be just the first step to establish a better relations with Iraqi and Syrian Kurds. To achieve that (if possible at all), influential party, as a mediator, would be of great help. It should be no surprise, that when ISIS started it’s terror spreading actions, and focused on fighting the only force which was defending – Kurds, Turks were not willing to support people, they perceived as a greatest enemy. Turkish government was encouraged to support Kurds, by the many officials in the whole world, but encouraging is one thing, yet giving a good example and sending the “boots on the ground” is something completely another. No one should deny Kurds right in their struggle for their country. They show remarkable spirit, even sending their women to the battle ground. They proved they deserve their piece of land for many times. But just criticizing Turks by the people who armed and trained Syrian rebels, of whom many became IS fighter now, is great hypocrisy. Despite US efforts, Libya became another failed country and it’s masses of stored weapons after Kaddafi regime flown through the Sahara desert and the Gaza, into the Syria. Now it is used by the rebels and IS fighters in Syria and Iraq as well. This was another reason of fast growth of the ISIS and again Turkey was just the one of the last pieces of puzzle. In Libya almost next day after the Kaddafi regime fall, begun the war of the tribes and the strongest force was there Al-Qaeda of Maghreb and other extremist organizations. For a long time US tried to keep the false picture of Libyan transformation as a model, but it was not based on facts, but rather strong propaganda. In all those situations there was much more US president could have done or not done (as in the case of Libya intervention which should never happen at all). Of course it is impossible to see if he would be more successful, but many of the results could be easily predicted. Middle East did not change after president Obama’s Novruz message to Iran and Iranians. Destroyed country security structures in Iraq after 2003 and leaving this country alone in 2011 had to enforce Iran influence or even decisive role in that country. President Obama outrage on Israeli settlements in the West Bank didn’t stop Benjamin Netanyahu from his further actions of taking the Palestinian lands. The policy toward Iran is not decreasing this regime support for Hamas, aimed only in attacking Israel.
We could observe progressive change in the president Obama policy. He sent planes to bombers IS, even if he promised, he will not start any war again. He introduced sanctions against Russia even tougher than EU and supported Ukrainians with intelligence and most probably much more. He also did not resign using the sanctions against Iran, despite the growing pressure of his party to make Iran an example of the US peaceful policy success. Another symptom of more comprehensive policy was a great move by the Obama administration with agreement made with Saudi Arabia on lowering of the oil prizes. It created another leverage in both cases, most dangerous from geopolitical point of view: Iran and Russia. Both suffer very much from that move and this is a very good example, of how Smart Policy could be used. There are in the US people like John McCain who see everything possible using the military means only and Ron Paul who claims that US should withdraw from all its military activities in the world at all. President Obama pressured by the republicans can make his two final years as a moderate successful being in the middle, but using also both extremities if it would be strategically favourable.
Midterm elections will enforce that course of Obamas presidency. If he wish to live a better impression after his presidency, he could combine his views of the US role in the world and republicans, which in fact is somehow possible. It could imply coming back of the idea, which was meant to be the sole basis of his presidency: the concept of the Smart Power (http://wp.me/p4y6QP-2I). Until now he was oppressed by the “not Bush” image. Now if he wants to be active under new circumstances, he has to be “more Bush” than he imagined in 2008. He has to use much more direct military actions in the cases where it can be effective. ISIS is the example where direct military actions are expected, but using his negotiation abilities first of all he need to cut of the supplies for those extremists. Cutting of the supplies is the first rule of all military actions and art of war in general. We can easily enumerate few sources of ISIS power. Improving Turkey-Kurds relations would stop some source of ISIS support for sure. Saudi Arabia could be much better partner in fighting ISIS if there would be no threat of growing Iranian influence in the Middle East. So control of the Iraq seems to be a good plan also. New PM in that country makes some hopes, but Iranian regime becomes the rival and not ally in this case. It has many ways of activating or calming down its relations with Iraqi authorities if needed. Egypt can be a very important US ally or could be another Syria also if the military wouldn’t keep it’s supervision over the political transition process. As far as military in Egypt has so strong support of Egyptian people, criticizing president Abd al-Fattah as Sisi for being too cruel seems pointless. Egyptian president has many strong and extremely radical opponents in his country – and not only in Sinai. There is also a great issue in fighting Asad regime. Until now it produced only disaster for Syria and the region. US president should assess who will rule the Syria after Asad’s house. Using Iraqi example we should expect growing chaos and influences of Sunni monarchies but most accurate are those who predict, that falling of Asad will make t much better for the extremists. President Obama under republican pressure can be much more active in the Europe too. Rebuilding the NATO plans gives him a great opportunity to take the decisive role in situation of permanent Russian aggression in Ukraine and Russian show of force against Europe and US.
There is plenty of tools under his disposal and he and his Secretary of State in 2008, Hillary Clinton, enumerated them in general. Just it was no will of use part of them and there was not any great plan of combining them and preparation for different circumstances. As Zbigniew Brzezinski say, there was no comprehensive strategy for US role in the world. There was no contingency plans in case when the actual actions would go wrong or new threats emerge. All this can be good from two perspectives. One – it will improve his image and all democrats, whose voice is very important in the US internal debate and they should be not pushed out of scene too far. Second it could be a good starting point and preparation for a next – most probably – republican president starting in 2017. Both reasons are very important not only for president Obama, but for USA image in the world, which radicalises itself and gets more and more anti-american and anti-western.