Tag Archives: Zimbardo

Czy opłaca się być złym? Triada ciemnych cech osobowości.

Do trzech tzw. ciemnych cech osobowości ludzkiej zalicza się: makiawelizm, narcyzm i psychopatię. W skrócie można powiedzieć, że osoba cechująca się wszystkimi trzema atrybutami ciemnej triady jest egocentrycznym manipulatorem, przekonanym o swojej wyjątkowości przy równoczesnym braku szacunku do innych oraz skłonna do zachowań aspołecznych i niebezpiecznych także dla niej samej wskutek zaniku poczucia lęku przy jednoczesnej potrzebie doznań i impulsywności. Problemem jest to, że taka osoba posiada wszelkie możliwości by zrobić największą karierę w hierarchii społecznej osiągając najwyższe stanowiska, np.  polityczne. 

Z powyższego wynika że ciemna triada cech osobowych (za: Paulhus, Williams: The Dark Triad of Personality: Narcissism, Machiavellianism, and Psychopathy. „Journal of Research in Personality” 2002, vol. 36; Wojciszke, “Psychologia społeczna”), jest korzystna ponieważ daje możliwość szybkiego osiągania awansów poprzez cyniczne wpływanie na innych ludzi. Osoby takie traktują Władzę jako fetysz, a jednocześnie sam fakt osiągnięcia władzy usprawiedliwia ich przed nimi samymi z cech powszechnie uznawanych za negatywne.

Jeśli do tego dodać proces, nazywany przeze  mnie Dekadencją demokracji, która jest efektem obniżenia wymagań społecznych wobec rządzących i w ogóle polityków, to pojawia się idealne pole do funkcjonowania i gloryfikacji osób cechujących się właśnie “ciemną triadą”. Dość łatwo przecież wywołać wrażenie powszechnego i wszechogarniającego zagrożenia, przed którym ustrzec może tylko osoba “zdecydowana i radykalna”. Społeczeństwu trudno jest dostrzec, że te zagrożenia będąc po części realnymi, służą w istocie za projekcję “płomienia na ścianie jaskini“, potrzebną li tylko do osiągnięcia władzy przez osobę dla której w istocie nie liczy się zupełnie los osób którymi “włada”.

Pisząc o Dobru wspólnym twierdziłem, że opłaca się ono w perspektywie długofalowej – strategicznej. A więc bycie złym powinno opłacać się tylko w perspektywie krótkiej. Nie zmieniając zdania, co do korzyści płynących z dobra wspólnego, muszę niestety przyznać, że patrząc z punktu widzenia materialistycznego zło może się jednak opłacać w każdej perspektywie. Czy twierdzenia o konflikcie wewnętrznym, wyrzutach sumienia, humanistycznej tendencji do współpracy i pomocy innym, mogą mieć znaczenie w tym rachunku “mieć czy być”? Wszak mówimy o psychopacie, narcyzie z satysfakcją manipulującym innymi.

A więc może się opłacać bycie “złym” także w polityce, podobnie jak może się opłacać bycie złodziejem, który kradnąc majątek osobie ciężko pracującej całe życie odnosi szybki “sukces”. Jeśli taka osoba ma odpowiednie możliwości wpływania na instytucje państwa to “sukces” taki może okazać się permanentny. Rolą instytucji państwowych, ale też, gdy one zawodzą – społeczeństwa jest piętnowanie takiego “sukcesu” i nie pozwalanie na to aby takie “ścieżki kariery” stawały się normą.

Machiavelli uznawał, że człowiek jest z natury zły i silna władza musi go “poprawiać”. Władza natomiast pochodzi od Boga i ludziom nic do tego kto ją sprawuje. Z bardzo podobnego założenia wychodzi wielu polityków, a z pewnością ci cechujący się “ciemną triadą”. Jednakże z drugiej strony system demokratyczny zakłada, że ludzie powinni wyłaniać spośród siebie najlepszych (i dbających potem o dobro wspólne), do sprawowania władzy jako urzędu warunkowo przyznanego przez “suwerena”.

W pierwszym przypadku szczęście społeczeństwa zależne jest więc od tego na jakiego rządzącego “trafi”. W drugim, społeczeństwo zmanipulowane przez osobę cechującą się “ciemną triadą”, może nieopatrznie wybrać taką osobę/takie osoby, które za pomocą propagandy i rozdawnictwa (bez względu na konsekwencje) będą się starały następnie utrzymać przy władzy jednocześnie likwidując filary systemu demokratycznego. Oba przypadki znamy z historii, ale nierzadkie są także współcześnie. Pamiętajmy że Efekt Lucy Phere to proces działający powoli, stopniowo, który po przekroczeniu pewnej niezauważalnej “cienkiej czerwonej linii”, jest trudny do odwrócenia lub nawet niemożliwy bez poważnych ofiar.

Dlatego też świadome społeczeństwa, o wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego, mają większe szanse na takie kontrolowanie władzy, by nie pozwolić na destrukcję systemu demokratycznego, po której pozostaje tylko liczenie na traf losu który da im “dobrego władcę”. Najlepiej by było, by nie dopuszczać osób niewłaściwych do władzy, ale jest to trudne z uwagi na łatwość manipulacji za pomocą haseł populistycznych. Oczywiście społeczna kontrola władzy nie zawsze przynosi właściwe efekty nawet w przypadku społeczeństw o najwyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego.

Dlatego potrzeba stałej pracy i aktywności w budowaniu samoświadomości społeczeństw, struktur aktywności społecznej, organizacji pozarządowych. Do tego procesu powinni, dla własnego dobra, włączać się prywatni przedsiębiorcy, którzy osiągnęli już sukces finansowy i dysponują odpowiednimi środkami. Powinni oni pamiętać, że nie osiągnęli tego sukcesu “jednoosobowo”, ale korzystali w różny sposób z pomocy wielu osób.  Profesor Zimbardo mówi w takim przypadku o mecenacie, jako o zwracaniu społeczeństwu części tego kapitału jaki się na nim zarobiło. Wtedy właśnie makiaweliczny i narcystyczny psychopata nie będzie mógł sprawować władzy długo ponieważ zostanie “rozpoznany” przez społeczeństwo.

Islamic State: war of ideology – not of religion

Islamic State operates in typical fashion, quite obvious to most analysts, but they are not always properly perceived by the West. Lack of appropriate conclusions is caused by the political game which in many aspects uses ISIS or Salafism but also right-wing radicals for the short range electoral competitions. Unfortunately western democracy’s parties are all about the winning elections and they would do everything to get or to stay in power. I call that decadence of the western style democracies. That allow all kinds of extremism to promote themselves if only they are numbered enough to get some advantage to the political parties. Salafists in Belgium, UK, France or Germany are the example of that mechanism but as the opposition grows right-wing extremist organizations and support for them.

From the another perspective, the purpose of the terrorist attacks of ISIS, is not just sowing chaos or promote some – a radical version of Islam, but it has a precise and clearly defined strategic objective. It is to build political autonomy for ideological conflict with any other political center. The best opponent are the right-wing extremists radicalized in the same level as they. Attacks in Europe are addressed not just against Christianity or secularism, but against the Western democracies. Attacks in Sinai are not meant to fight local, “not enough believers” Sunnis, but political power which prevent extremists from growing. Even if that prevention in Egypt is often with use of brutal methods, we need to understand the alternative. Exactly the same problem aroused in Syria in 2011 after the first spontaneous social revolts. There also extremists took the charge of the revolution  very soon and transformed it into the struggle for power where alternative seams to be worse than the ruthless dictator. The terrorist attacks of IS in Baghdad is not directed just against Shiites, but against the political establishment in Tehran and their political emanation in Baghdad. Striking a society intensifies military operations or reprisals against Sunni (Iraq and Syria), and those with no other choice (sometimes seduced by radical ideology – but not religion) replenish the ranks of ISIS.

The information policy of ISIS uses the official religious content, for obvious reasons. It is easy to convince people, who are subjected to brutal oppression in Iraq, and Syria, but also Egypt and Libya, and their propaganda work on that in Europe as well, that God commands them to take revenge on the oppressors. To hide this radical ideology under the “guise” of religion, it allows you to acquire people outside the circle of Sunni Islam and even those who adopt Islam, just to get there and join the brutal fight. These in turn are the most valuable, because they become promoters of the ideology. If this come from cultures other than Arabic, they are of special propaganda value for ISIS, easier affecting the society from which they come.

The person who read not only the Holy Koran, but a number of books suggested by an imam or other person prepared by the ideologists of extremist organizations, begins to perceive the world in completely different way. Such individual perceives other people from its environment as the unconscious (and therefore in their opinion blind for “the real truth”), which in itself causes a sense of uniqueness. This uniqueness encountering opposition family, school, often intelligence services to monitor the transfer of information on the web, quickly generates a sense of injustice and utter alienation. They search for salvation in finding other like-minded in the West or even join militants in the Middle East. Of course, these mechanisms are well known in psychology and are not associated only activity the Islamic State, but it is this organization which can use them perfectly.

Radicalization of such units can be observed by the their rejection of contact with representatives of the all other way of thinking, not just democracy or Christianity and not even just the shia but also other sunnis who are not thinking exactly the same as them. This ideology which one can call a manipulated Islam is preached by Salafists. It becomes a threat, because leaves no room for compromise, like that on which is built the whole European order or West.

So in the Salafis ideology there is no room for tolerance, they can only look forward to the moment in which they will dominate the rest – “the others”. That is why President El-Sisi in Egypt restricts the rights of Salafists. Limiting their rights is a necessity, because in the opinion of the members of this group their right is to dominate the whole of society and impose on them a way of life consistent with their own ideology. The rights of both parties are so completely contradictory. Let me add that both parties in common sense represent sunni Islam. And fact that Salafists do not integrate, or even refuse to cooperate with other groups, assuming the divisions and conflict, to dominate all, in my opinion, makes them more a sect with use of radical ideology, than a religious group or faction. Of course, as in any case, so in that case the generalizations are unfair, but I will come back to that later.

So in some way those who argue that Islam can not be combined with democracy are right – but only in part, because it concerns the ideology of Salafists. Salafists themselves willing to agree with the fact that Islam does not fit for democracy and desire that all Muslims have to follow them. After all, their ideology has just proclaimed that only they are the true Muslims! So if all Muslims would have been the Salafists, then you would have to agree that Islam can not be integrated or even can’ cooperate with any other social groups. The far right (and after every terrorist attacks grow stronger) go on this issue succor salafits and ISIS proclaiming that Islam can not integrate into democracy … so you need radical solutions. As you can see radicalism is very similar to each other regardless of the views and it leads to war which can be nothing but destruction of all our (European) world.

People radicalized in Europe or in US can not officially admit they support ISIS without consequences from the state. Such persons can therefore proclaim their allegiance to the Salafists and properly promote almost all ISIS doctrines without mentioning their name. Certainly not all Salafists are terrorists just as not every sect is dangerous for their surrounding, but this ideology is only one step for ISIS. This is evidenced by direct intelligence reports speak of direct cooperation of Salafi organizations in Europe with ISIS (Short path to jihad. Salafists in Germany recruit new fighters). The fact that Pierre Vogel, the most famous Salafit in Germany, officially does not support ISIS can be attributed to a conflict of interest with the ISIS or ordinary lie allowing him continue its operation without conflict with the law.

However, if the Salafists are to be seen as a sect of extreme ideology, there is a huge number of Muslims outside their ranks, with can live in democracy or under secular rule  saving the confidence in the model of multicultural societies.

It should be emphasized that every movement, every ideology and religion are composed of people having their doubts, thoughts etc. Even if so Salafists are perceived as an monolith, because of the threat caused by their ideology, we need to be aware of the inevitability of the multiplicity of their strands. So let’s always talk, negotiate and convince, because not everyone Salafit will be just as involved in the ideology dictated by propagandists.

Undoubtedly, even if ISIS will disappear as a state in northern Iraq and Syria, the Salafi radicalism will remain in the form of sects within Islamic societies, as in every other culture and religion are radical sects based on manipulated fundamentalism. Any such sect proclaims its uniqueness and monopoly on the “only truth faith”. If, however, the society will be able to live without wars, ethnic cleansing and brutal oppression then without any interventions they will be able to limit the impact of radical sects – especially those who use terrorism.

This is the essence of the social psychology and ideas like “Lucifer Effect” vs “Heroic Imagination Project” (HIP) of prof. Zimbardo. Social impact can create Lucifer Effect – creating ISIS hiding under cover of Salafism or Neo-nazists hiding under cover of nationalism (not confuse it with patriotism please). But the same social impact can also build civilized, cooperative and open to others but still safe societies, which HIP as mechanism is an example. If we will not recognize soon enough, basing on all human science and experience what path leads to peace and security and what is the straight way to divisions and negative conflicts tearing apart our societies, then radicals will win which would strengthen their  conviction that God has sent them to impose a world order – their order. In this (worst scenario) case the God could be easily replaced by the Lucifer and nobody will see the difference. 

Dlaczego dzieci nie chcą chodzić do szkoły?

Tekst zamieszczony także na portalu mPolska24.pl: Link

Obserwując szkołę jako miejsce do którego uczęszczają moje dzieci, rozmawiając ze znajomymi, których dzieci są w innych szkołach – również w innych polskich miastach, a także zapoznając się z opiniami osób których nie znam osobiście, obraz przeciętnej polskiej szkoły jawi mi się bardzo ponuro. Dzieci są wystraszone potwornym hałasem już od pierwszego dnia szkoły – z resztą rodzice często nie mniej, z ulgą wymykając się z jazgotu zaraz gdy dziecko zniknie za drzwiami klasy. Nauczyciele, którzy najczęściej bardzo się starają, niestety dokładają się do tego, że dzieci nabywają szeregu kompleksów. Przykładem jest zupełnie dla mnie niezrozumiałe dopingowanie dzieci do jak najszybszego spakowania się po zakończonej lekcji. Po co? Dlaczego dziecko od pierwszych dni w szkole musi się uczyć nieustannego pośpiechu? Pani uczy maluchy, by jak najszybciej przepisywały bo już pierwsze zapisane na tablicy słowa ściera. Dziecko pisze jak potrafi… jedno zdąży, a wiele innych nie. Uczą się więc gryzmolić albo odpisywać od tych, które piszą szybciej. Dlaczego szkoła musi zadawać tak wiele zadań do domu? Może nie da się inaczej bo godzin lekcyjnych jest za mało? Może dzieci muszą być szybko mądrzejsze i lepsze? My dorośli też tak mieliśmy więc o to autorowi chodzi? 😉 A jednak w wielu szkołach zachodnich zadań domowych nie zadaje się w ogóle lub bardzo mało. Z dumą… a może butą odpowiadamy na to, że u nas poziom jest wyższy i nasze dzieci mądrzejsze… Niestety nie ma to pokrycia w faktach. Szkołę trzeba widzieć jako zestaw wielu elementów, a nie tylko zbioru lekcji. Świetne warunki świetlicowe, cały system zajęć pozalekcyjnych, a przede wszystkim otwartość na różnego rodzaju programy i innowacje z nawiązką rekompensują w systemach zachodnich “niższy” poziom lekcji. Niższy jest w cudzysłowie, bowiem cały system edukacji ma tam inaczej rozłożone akcenty. Początki są dość łatwe, ale możliwości rozwoju zgodnego z zainteresowaniami (a więc znacznie bardziej motywującego i satysfakcjonującego) wraz z zaawansowaniem jest bardzo wiele. Dlatego nasza duma z tego, że program już od pierwszej klasy jest przeładowany zakrawa na zupełny absurd graniczący z masochizmem.

         Wszyscy przecież (każdy z czytających z pewnością też) narzekamy, że życie jest zbyt szybkie. Wiemy jakie to miało konsekwencje w Japonii, gdzie dopiero fala samobójstw ludzi totalnie sfrustrowanych mających za sobą nieudane małżeństwa, nie wiedzących co to wypoczynek i nie potrafiących pomyśleć o czymś takim jak urlop, zmieniła nastawienie władz oraz przeobraziła wewnętrznie społeczeństwo. To właśnie ciągły pośpiech – pęd do kariery, podwyżki, lepszej pozycji społecznej powoduje maksymalny stres prowadzący do wypalenia zawodowego. Niszczy podstawowe więzi społeczne, dramatycznie kaleczy psychicznie dzieci często bardzo szybko uzależniające się od gier komputerowych, a potem pornografii, używek itd. Często jest to wynikiem braku rodziców. Wprawdzie rodzice fizycznie są obok, ale myślami wciąż analizują wydarzenia z pracy lub po prostu siedzą do późna w firmie. Rodzice odreagowują stres z pracy przekazując ów stres bogu ducha winnym dzieciom. Dzieci zestresowane często nie mogą w szkole jeść. Rodzice co dzień pytają – zjadłeś obiad? Gdy pada odpowiedź “Nie”, zaczyna się dochodzenie, czy nie dobry, czy coś przeszkadza, aż wreszcie pada często stwierdzenie, że skoro płacimy za obiady to dziecko MUSI je zjadać. Dziecko nie potrafi zrozumieć, że to stres powoduje, że nie mogą jeść. Nie może więc precyzyjnie odpowiedzieć. Rodzic pogrążony w problemach z pracy nie potrafi też wyciągnąć wniosków z wypowiedzi (lub milczenia) dziecka. W domu dziecko rzuca się na wszystko co im damy – szkolny stres minął. Innym problemem jest wspomniany już hałas na przerwach. Toczy się debata, jak obniżyć poziom hałasu… Jednym z pomysłów jest puszczanie muzyki relaksacyjnej na przerwach;-) Ciekawe czy pomysłodawca zastanowił się jak dzieci mają tej relaksacji zaznać, jeśli tej muzyki zwyczajnie nie usłyszą właśnie z powodu hałasu! Hałas jest także powodowany stresem i chęcią… nie, nie chęcią – koniecznością wyładowania się! Jedne dzieci wrzeszczą ile sił w płucach, a inne już znieczulone i obojętne chcą przetrwać.

      Dlaczego więc uczymy dzieci takich zachowań już od pierwszej klasy? Pewnie wytłumaczeń jest wiele: np. nauczyciel też człowiek, potrzebuje odpocząć, więc niech się dzieciaki pośpieszą, nauczyciele sami tak funkcjonują więc nie widzą nic złego by dzieci też tak działały, albo – niech się uczą potem będzie im lżej… Ale nie będzie im od tego lżej. Potem będzie im coraz trudniej. Jeśli nie nauczą się dystansu, myślenia i planowania oraz pozytywnej asertywności, wyrażania własnych opinii, nie nauczą się wierzyć we własne możliwości, to potem same w tą spiralę zaplanowaną i przygotowaną przez dorosłych wpadną.

         Jednocześnie powstaje wiele programów zupełnie zmieniających funkcjonowanie szkoły. Podam tutaj tylko dwa przykłady z którymi zetknąłem się osobiście i mam na ich temat wiedzę, piszę więc to z pełnym przekonaniem co do skuteczności – to ruch SLOW oraz program HIP. Nie są to magiczne happeningi z wykrzyczeniem swojej frustracji czy w mojej opinii fatalne w skutkach tzw. bezstresowe wychowanie. Opisywane tu programy są oparte na nauce – głównie psychologii oraz doświadczeniu. SLOW, to ruch, którego jestem wielkim miłośnikiem choć jego założyciela Carla Honore spotkałem tylko raz w 2015 roku na konferencji w Katowicach. Po wysłuchaniu wykładu i krótkiej rozmowie z tym człowiekiem który potrafił pięknie mówić i zachowywał się jak gwiazda show-biznesu jaką poniekąd pewnie jest, doskonale zobaczyłem wszystkie błędy jakie popełniane są wobec dzieci. Honore często posługiwał się własnym przykładem i był bardzo sugestywny, a to co mówił zapadało głęboko w pamięć i duszę. Mówił to co doskonale wiemy, że jest prawdą, ale często stanowi wyrzut sumienia – zarówno szkoły jak i rodzica. Jego ruch jest doskonałą odpowiedzią na bolączki szkoły. SLOW nie mówi o tym, aby żyć po prostu wolniej bo jasne jest, że trzeba utrzymać dobrą pracę, że trzeba zdążyć na czas itd. SLOW mówi o właściwym rozłożeniu akcentów i wygenerowaniu czasu na relaksację i odpoczynek. Przy odpowiednim zaplanowaniu dnia da się to uzyskać, nawet jeśli czytający kręci w tej chwili z niedowierzaniem głową. Szczególnie szkoła jest miejscem, gdzie można odpowiednio zaplanować harmonogram tak, by zyskać czas na to aby dzieci potrafiły na chwilę zwolnić. Honore uczy tego w ramach wprowadzanego przez siebie programu dla szkół i uczelni, ale też program wprowadzany jest w przedsiębiorstwach, służbach itd. Zgłaszają się do niego przedstawiciele największych szkół prosząc o implementację programu bowiem widzą jak szybko zmienia się ich wewnętrzne funkcjonowanie.

        Drugim programem, który znam bardzo dobrze to Heroic Imagination Project – czyli Projekt Bohaterskiej Wyobraźni, w całości opracowany przez prof. Philipa Zimbardo. Ma on zupełnie inny przebieg, ale założenia i efekty są w istocie podobne. HIP uczy dzieci otwartości, współczucia, odpowiedzialności, śmiałości w przełamywaniu barier, w tym np. efektu biernego widza. Uczy też, że bohaterem może zostać każdy i “wystarczy” do tego pomóc koledze, który zapomniał tornistra i koledzy w klasie się z niego śmieją, albo wskazać właściwą drogę koleżance, która po kilku dniach w szkole wciąż się gubi. To co dla czytającego te słowa może wydawać się zupełnie błahe, dla dziecka w opałach może być największym stresem w życiu, który spowoduje uraz na bardzo długo. Jak się postaramy, to każdy z nas przypomni sobie takie sytuacji z dzieciństwa, które właśnie dlatego pamięta, że wywarły bardzo duże i bardzo złe wrażenie. Projekt HIP ma swoje zastosowanie, podobnie jak SLOW w innych niż szkoła instytucjach. Część doświadczeń wykorzystanych do HIP pochodzi ze słynnego Stanfordzkiego Eksperymentu Więziennego prof. Zimbardo który ukazał, jak w ekstremalnych warunkach człowiek z dobrego staje się zły. Tego typu niesamowite doświadczenia i dorobek naukowy profesora Zimbardo powodują, że projekt HIP ma zastosowanie w firmach, korporacjach, służbach itp..

       W szkołach objętych programem SLOW oraz HIP, tylko w jego wyniku tych projektów, poziom hałasu obniża się samoczynnie. Dzieci są bardziej pewne siebie, ale nie aroganckie i co ważne są spokojniejsze. Z jednej strony wiedzą, ze mogą liczyć na pomoc i życzliwość klasy, ale i same chcą tej pomocy udzielać. Obniżając poziom stresu pozwalamy dzieciom na łatwiejsze uczenie się, dzieci się lepiej odżywiają. Nauczyciele mają znacznie bardziej aktywne. Szkoła natomiast jawi się jako nowoczesna i przyjazna dzieciom (i nie jest to slogan z programów partyjnych:-) ).

Informacja o aktualnie realizowanym projekcie HIP:

http://ibbn.wsiz.pl/pl/dzia%C5%82alno%C5%9B%C4%87-statutowa/cencroz/hip.html

Audycja Radia Rzeszów na temat HIP i CENCROZ:

http://www.radio.rzeszow.pl/tajemnice-laboratorium/43707/centrum-rozwiazywania-konfliktow-prof-zimbardo